Dziennik Gazeta Prawana logo

Pilitowski: Decyzja o areszcie tymczasowym działa jak samospełniająca się przepowiednia

14 grudnia 2019, 13:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Aresztowanie
Aresztowanie/Shutterstock
Skazani kalkulują: jeśli złożą apelację, w areszcie przesiedzą jeszcze wiele miesięcy, a może i lat. Dlatego niektórzy wolą odpuścić, iść do więzienia, gdzie będą mieć większy kontakt ze światem, a często szansę na pracę i jakieś rozrywki - mówi Bartosz Pilitowski, założyciel i prezes Fundacji Court Watch Polska. 

Od 2015 r. liczba osób tymczasowo aresztowanych zwiększyła się dwukrotnie: wówczas były to 4162 przypadki, a na koniec tego roku mamy ich już 8617. Co jest tego przyczyną?

To złożony problem. Faktem jest, że prokuratorzy są bardziej aktywni i piszą więcej wniosków do sądów o zgodę na zastosowanie aresztu tymczasowego. Co ciekawe, czynią to, mimo że od lat spada liczba przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych, kryminalnych, przeciwko życiu i zdrowiu, a także przeciwko mieniu. Tylko w dwóch kategoriach statystyki poszły w górę. Pierwsza to sprawy rodzinne, gdyż zmieniły się przepisy dotyczące alimentacji – obecnie niełożenie na własne potomstwo traktowane jest surowiej. Druga grupa to przestępstwa gospodarcze. Ale ogólnie przestępczość spada, a wraz z nią liczba skazań i osób osadzonych w zakładach karnych. Za to osób aresztowanych tymczasowo od paru lat regularnie przybywa.

Aktywność śledczych wynika z polityki Prokuratury Krajowej, którą można sprowadzić do hasła "zero tolerancji"? Śledczy dostają wytyczne: jak najwcześniej zamykać, kogo się da?

Faktycznie, są wytyczne, z których wynika, że tymczasowe aresztowanie należy traktować jako środek domyślny, a pozostałe można brać pod uwagę dopiero wówczas, kiedy z jakiegoś powodu nie można go zastosować. Prokuratorzy, w przeciwieństwie do sędziów, nie są niezawiśli i muszą wykonywać polecenia zwierzchników, inaczej musieliby się liczyć z konsekwencjami służbowymi. Dlatego większe pretensje mam do sędziów. To oni mają obowiązek dokładnie przeanalizować wnioski prokuratorskie, skonfrontować je z przepisami prawa. Niestety tak nie robią. Z naszych badań wyłania się obraz systemu, w którym rola sędziów sprowadza się do bezrefleksyjnego przyklepywania wniosków. Owszem, zdarzają się wyjątki – uczciwi, porządni sędziowie, którzy podchodzą do każdej sprawy indywidualnie, polemizują z prokuratorami, piszą obszerne i zrozumiałe nawet dla laików uzasadnienia. Ale tych jest garstka. Generalnie sędziowie ufają prokuratorom i od lat akceptują ponad 90 proc. wniosków o tymczasowe aresztowanie. Jeszcze bardziej zgodni są w przypadku wniosków o przedłużenie tymczasowego aresztowania – zatwierdzają 95 proc. z nich.

Mam wrażenie, że dla opinii publicznej dane te nie będą niepokojące. Przeciwnie – mogą zostać odebrane jako dowód skuteczności organów ścigania w izolowaniu potencjalnych przestępców. Dlaczego ma to być dla ludzi problemem?

Zrobiliśmy badania, pierwsze takie w Polsce, m.in. po to, aby zmierzyć i pokazać opinii publicznej oraz samym sędziom skalę problemu. I teraz wiemy na pewno, że ma on charakter systemowy. Nie opieraliśmy się na anegdotach opowiadanych przez adwokatów, tylko przeanalizowaliśmy akta 310 spraw karnych, w których sądy często wielokrotnie wydawały postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. I okazało się, że w dziewięciu przypadkach na 10, często bez cienia refleksji, zgadzają się na wszystko, czego żąda prokurator. I tutaj pojawia się pytanie – czy rzeczywiście w każdym z tych przypadków niezbędne było zastosowanie środka, który jest ostatecznością i po który powinno się sięgać, kiedy nie ma innego wyjścia? Co wynika wprost z przepisów, a także art. 41 konstytucji, zapewniającego każdemu prawo do wolności. Można ją ograniczyć, ale tylko w szczególnych wypadkach – zawsze musi się to odbywać na podstawie przepisów, a decyzję powinien podjąć niezależny sąd. Sędziowie mają tyle przywilejów, żeby być bezpiecznikiem w systemie. Niech sobie prokuratorzy piszą, co chcą, ale na końcu powinien stać mądry, niezawisły sędzia, który zweryfikuje, czy izolacja podejrzanego jest konieczna.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj