Dziennik Gazeta Prawana logo

Spóźniona wojna z Kaczyńskim

29 grudnia 2007, 01:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Zaremba w DZIENNIKU
Piotr Zaremba w DZIENNIKU/Inne
Ma tyle charyzmy, co budka telefoniczna na prerii - tak opisano kiedyś pewnego amerykańskiego polityka. Prerię zostawmy, reszta pasuje do czołówki polskiej lewicy - pisze w DZIENNIKU Piotr Zaremba.

Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller padli pod ciężarem swoich słabości. Na placu boju zostawili ekipę złożoną ze starych i młodych działaczy, z których paru wyróżnia się inteligencją, a jednak żaden nie jest zdolny do poprowadzenia za sobą ludzi.

Kiepska kondycja lewicy to wynik kryzysu osobowości, choć nie tylko. Kaczyńskiemu i Tuskowi udało się wykreować po części autentyczny, po części teatralny spór różnych wizji i stylów politykowania. Wykorzystując kłopoty formacji postkomunistycznej, przełamali dwa fatalizmy: że Polacy dzielą się na pogrobowców PRL i „Solidarności” i że Polsce potrzebna jest podręcznikowa równowaga lewicy i prawicy.

Nie ma powodu, aby w 2008 r. istotna grupa wyborców zmieniła w tych sprawach zdanie. Problemem lewicy nie jest nawet niespójność, lecz brak przekazu. Dochodzą błędy taktyczne i słabość wewnętrzna. Lewicowi posłowie będą w 2008 r. skoncentrowani na walce z fantomem PiS-owskich przewin – w komisjach śledczych – więc na punktowanie rządu Tuska nie starczy im energii. Starcie na czerwcowym kongresie SLD między zwolennikami Wojciecha Olejniczaka i Grzegorza Napieralskiego czy napięcia między SLD-owskim aparatem a jego niezbyt chcianymi sprzymierzeńcami z mniejszych partii przyniosą widowiskowe, kojarzone do tej pory bardziej z prawicą waśnie.

Ludzie lewicy są dziś jak peerelowscy fachowcy, pionierzy polskiego kapitalizmu, którzy w końcu padli w konkurencji z ludźmi spoza układu. Miller i Kwaśniewski przetarli szlaki profesjonalnej polityki dla Tuska i Kaczyńskiego.

Czy dla lewicy jest jeszcze szansa? Może za kilka lat – jeśli znaczenia nabiorą znów konflikty ideologiczne, nie tak letnie jak ten o in vitro. Na razie postkomuniści sami zgotowali sobie swój los. Tak długo zabiegali, aby spory o przeszłość zastąpić debatą o przyszłości, że w końcu stracili rację własnego bytu.

Czy dla lewicy jeszcze szansa? Może za kilka lat – jeśli znaczenia nabiorą konflikty ideologiczne. Na razie postkomuniści sami zgotowali sobie swój los. Tak długo zabiegali, aby spory o przeszłość zastąpić debatą o przyszłości, że w końcu stracili rację własnego bytu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj