Przewlekłość procedur, moim zdaniem świadoma, to jest destrukcja, działanie, żeby nie odbyły się te procesy, uderza także w tych duchownych, czy osoby, którym postawiono zarzuty, którzy są niewinni, ale nie są w stanie udowodnić tej niewinności, bo proces trwa kilkanaście lat mówił w TVN24 Isakowicz-Zaleski.

Reklama

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski powiedział również w "Jeden na jeden", że z bieżących spraw Kościoła w Polsce najboleśniejszą sprawą jest nieoczyszczenie struktur kościelnych z ludzi niegodnych.

Podkreślił, że "sprawa szczecińska jest tak ewidentna, że nie może zostać bez refleksji i działań ze strony Stolicy Apostolskiej". Ocenił, że arcybiskup Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, w sposób fizyczny jako celebrans, ale także w sposób duchowy powinien sobie posypać głowę popiołem z powodu nie tylko zaniechań w diecezji szczecińskiej, ale również sandomierskiej. - Zgłaszałem do komisji państwowej sprawę zaniechań, które były za czasów jego rządów w Sandomierzu – mówił.

Zdaniem księdza Isakowicz-Zaleskiego "to wynika z mentalności, która niszczy Kościół w Polsce, to jest mentalność oblężonej twierdzy". - Dzisiaj w świecie wolnych mediów, gdzie jest pluralizm również od strony światopoglądowej, nie można bez przerwy tłumaczyć się tym, że pewne sprawy są ukrywane, bo wrogowie nas atakują – mówił gość TVN24.

Dodał, że "na przykład środowiskom lewicowym zaniechania dają ogromna amunicję". – To znaczy jest sytuacja paradoksalna, że krycie, tuszowanie, manipulowanie nie chroni Kościoła, wręcz odwrotnie, doprowadza do takich skandalicznych rzeczy – ocenił ksiądz Isakowicz-Zaleski.

Państwowa Komisja ds. pedofilii zakończyła postępowanie

Przystąpiliśmy do badania dokumentów w przedawnionej sprawie dotyczącej ks. Andrzeja Dymera, jednak ze względu na jego śmierć postępowanie wyjaśniające zostanie zakończone - przekazała we wtorek Państwowa Komisja do spraw wyjaśniania przypadków pedofilii.

W ubiegłym tygodniu ks. Dymer został odwołany z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Według katolickiego kwartalnika "Więź", który jako pierwszy poinformował o sprawie, metropolita szczecińsko-kamieński bp Andrzej Dzięga podjął tę decyzję podczas spotkania z mężczyzną przed laty wykorzystanym seksualnie przez ks. Dymera.

W ten wtorek Kuria Metropolitalna Szczecińsko-Kamieńska poinformowała o śmierci duchownego.