Trudno dać wiarę, że rządy Niemiec, Francji czy nawet Włoch i Hiszpanii zdecydują się na ryzyko narażenia życia swoich żołnierzy w kraju, w którym Rosja pogwałciła podstawowe zasady prawa międzynarodowego. Nie dojdzie też z pewnością do akcesji Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Władimirowi Putinowi skutecznie udało się przestraszyć Zachód. Rosyjski prezydent zbudował wrażenie balansowania świata na skraju III wojny światowej. I niemal wszyscy to łyknęli.
Putin blisko osiągnięcia celu
Kreml nie zdobył żadnego ważnego miasta, ale uwikłał władze w Kijowie w wojnę, która rodzi setki dylematów, pytań i problemów. Od braku w stolicy lotniska po obecność obcych wojsk czy nasycenie kraju bronią i ładunkami wybuchowymi. Od zwycięstwa pomarańczowej rewolucji w 2004 r. Putinowi zależało na tym, by świat uwierzył, że Ukraina jest państwem jeśli nie upadłym, to przynajmniej upadającym. Dziś - mimo szerokiej sympatii dla bohaterstwa Ukraińców - jest blisko osiągnięcia tego celu.
Czy w takich warunkach ma sens mówienie o pokojowej misji NATO w Ukrainie? Czy budowanie takiej iluzji może stwarzać fakty i rzeczywistość polityczną, a nie pozostawać fraszką?
CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>