Dziennik Gazeta Prawana logo

Łoziński o "Filmie balkonowym": Teraz wszyscy moi bohaterowie mówiliby o wojnie

5 sierpnia 2022, 07:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
PaweŁ Łozinski
<p>Paweł Łoziński</p>/Dziennik Gazeta Prawna
"Ten świat beztroski, który sfilmowałem między 2018 a 2020 r., w zasadzie już nie istnieje. Teraz już bym tego filmu nie zrobił, bo wszyscy moi bohaterowie mówiliby o wojnie" - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Paweł Łoziński, reżyser, scenarzysta i producent filmów dokumentalnych. 

Magdalena Rigamonti: U pana pod balkonem ludzie mówią o sobie. U mnie z balkonu wyskoczył chłopak i się zabił.

Paweł Łoziński: Przykro mi. Ja mieszkam na pierwszym piętrze. U mnie nikt nie skacze.

Po co pan ten film zrobił?

Bo nie miałem pomysłu na inny.

Takie promocyjnie tłumaczenie.

Ale prawdziwe. To samo mówię w filmie swoim bohaterom. Cieszy mnie teraz ten rwetes wokół filmu. Chociaż bardzo pilnowałem, żeby nie było go w czasie realizacji. Pojawiały się pomysły, żeby uruchomić social media, żeby nagonić mi ludzi. Nie chciałem. Chciałem ciszy. Chciałem być człowiekiem nikt - niepoważnym, stojącym na balkonie z kamerą i mikrofonem na ponad czterometrowej tyczce. Większość nie kojarzyła przecież, że jestem reżyserem, że robię filmy. Na szczęście, bo na tym polega robienie dokumentu. Dla większości byłem po prostu sąsiadem. Dziwakiem trochę. Naiwny jak dziewica stałem na balkonie i czekałem na przechodniów, machałem do nich, zaczepiałem. Przez cztery pory roku stałem.

Nie wiem, gdzie jest sedno tego filmu.

Po co to, na co - jak mówi pani Zosia, nasza dozorczyni.

Właśnie.

Żebyśmy się mogli w sobie przejrzeć, zobaczyć, jacy jesteśmy. Ciągle przecież świadomie lub mniej szukamy odpowiedzi na podstawowe pytania.

W rodzaju: dokąd biegniemy?

Tak, i po co? I czym jest życie, jaki jest jego sens, istota. Z lewej strony kadru na prawą albo odwrotnie, dokąd oni idą, z czym idą. Byłem tego ciekawy. Więc zaczepiałem, żeby pogadać. Wspólnym mianownikiem wszystkich moich filmów jest rozmowa. Albo ja gadam z ludźmi, albo ludzie między sobą gadają, na psychoterapii albo w czasie podawania onkologicznej chemii. W końcu najciekawsze w życiu jest gadanie. Milczenie jest nie dla mnie.

Ludzie wstydu nie mają?

Ludzie chcą mówić o sobie. Potrzebują być wysłuchani.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj