Dziennik Gazeta Prawana logo

Król jest nagi, a jego imperium z kartonu. Jak Ukraińcy nie dali się wciągnąć w "wielką bitwę" [OPINIA]

12 września 2022, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rosyjscy żołnierze
<p>Rosyjscy żołnierze</p>/shutterstock
Gdy Rosjanie wycofywali się spod Kijowa na przełomie marca i kwietnia, można było jeszcze spekulować, że – jak w Syrii – prowadzą coś, co analitycy określali mianem wojny sekwencyjnej. Wyprowadzają oddziały z jednego punktu, by mocniej uderzyć w innym. Możliwe, że rzeczywiście takie były założenia. Spod Kijowa jednostki trafiły na Donbas. Tam miała zostać stoczona wielka bitwa pancerna, która pozwoliłaby zająć region w granicach administracyjnych obwodów donieckiego i ługańskiego.

 Podobnie jak pod Kijowem, Ukraińcy nie przyjęli tej logiki i nie dali się wciągnąć w wyimaginowaną wielką bitwę. Bronili się małymi grupami. Gdy sprawa okazywała się beznadziejna, manewrowali, zmieniając pozycje. Wszystko po to, by nie dać się wciągnąć w kocioł jak pod Iłowajśkiem w 2014 r. i Debalcewie w 2015 r., które zakończyły się niekorzystnymi dla Ukrainy porozumieniami mińskimi.

Pod koniec kwietnia Ukraińcy odepchnęli Rosjan z północnych przedmieść Charkowa, co przyniosło miastu oddech. Z kolei Rosjanie na Donbasie utknęli. Poruszali się do przodu maksymalnie kilometr na dobę. Jak wał, który ostrzałem artyleryjskim mielił wszystko, co napotkał na drodze. W tym czasie Ukraińcy uczyli się przeciwnika. Gdy Zachód uzbroił ich w HIMARS-y, przewaga Rosjan zaczęła topnieć, co było widać po malejącej intensywności ostrzałów artyleryjskich z ich strony. Równolegle Kijów gromadził czołgi, które docierały nad Dniepr z krajów NATO. Szykował się do ofensywy i po raz kolejny w tej wojnie złamał jej logikę, która uznawała niektóre rzeczy za oczywistą oczywistość. Gdy cały świat trąbił o wyższości artylerii, która rozstrzygnie o losach konfliktu, ci klinem głębokim na ponad 50 km wbili się w pozycje Rosjan na Donbasie i Charkowszczyźnie.

CZYTAJ WIĘCEJ W E-DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj