Jedni bronią decyzji ministra. To zresztą w najbardziej dobitny sposób robi on sam, a to odpierając zarzuty poprzez atak, innym razem zmieniając temat. Pytany o zasadność rozdawania tych pieniędzy bez skrępowania deklaruje, że nie będzie dawał dotacji “lewakom i marksistom", przy czym, jak należy się domyślać, to on ma prawo decydować o tym, kogo można tak etykietować. Pojawiły się argumenty znane z kampanii wyborczej do europarlamentu, że działania Czarnka mają zastopować seksualizację dzieci i młodzieży. Inna rzecz, że niełatwo się domyślić, jaki ma mieć związek danie pieniędzy na zakup nieruchomości np. Fundacji Polska Wielki Projekt z realizacją takiego celu.
Druga grupa w PiS to pragmatycy uważający, że sprawę należy przeczekać, tempo wydarzeń jest szybkie i to, co zajmowało nas miesiąc temu, dziś już nie ma znaczenia, jak np. sprawa braku węgla i wiele innych. - Czy ktoś pamięta willę Obajtka, co miało się skończyć jego dymisją? – pyta jeden z polityków rządzącej partii. W tej grupie popularnym uzasadnieniem dla działań szefa resortu edukacji jest także mówienie o wyrównywaniu historycznych niesprawiedliwości wobec organizacyjnego zaplecza prawej strony. – Jak wcześniej dostawała pieniądze Fundacja Batorego czy inne to było dobrze? – zauważa jeden z naszych rozmówców.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
