Dziennik Gazeta Prawana logo

Kawka z...Ireną Santor. "Mówiła, że historia jej macierzyństwa jest bardzo smutna"

20 października 2024, 08:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kawka z...Ireną Santor
Kawka z...Ireną Santor. Rozmawiamy z autorem biografii artystki czyli Janem Osieckim/dziennik.pl
Na scenie występowała dłużej niż Tina Turner i równie długo jak Rolling Stonesi. Występowała m.in. przed Królową Matką, czyli Elżbietą Bowes-Lyon, Stalinem, Mao Zedongiem czy Janem Pawłem II. Irena Santor, bo o niej mowa, nazywana jest "pierwszą damą polskiej sceny". "Wykonała niesamowitą pracę nad sobą. Z prostej dziewczynki, urodzonej na samym końcu Polski, w małej wsi doszła do pozycji gwiazdy, nie tylko w Polsce, ale i za granicą" - mówi w "Kawce z…" Jan Osiecki, autor biografii piosenkarki. 

W tym odcinku "Kawki z…" gościem jest Jan Osiecki. To autor książki "Irena Santor. Tych lat nie odda nikt". Jak mówi jej historia to ucieleśnienie mitu – a raczej prawdy – że wszystko jest możliwe.

Wykonała niesamowitą pracę nad sobą. Z prostej dziewczynki, urodzonej na samym końcu Polski doszła do pozycji gwiazdy, nie tylko w Polsce, ale i za granicą. To była i jest wielka postać - mówi w "Kawce z…". 

Kawka z…Ireną Santor. Dlaczego "pierwsza dama polskiej piosenki" nie chciała swojej biografii?

Początkowo biografia piosenkarki miała być wywiadem-rzeką, który z Ireną Santor miał przeprowadzić jej wieloletni partner Zbigniew Korpolewski. Niestety plany pokrzyżował pogarszający się jego stan zdrowia. Wydawnictwo poprosiło mnie, żebym pomógł mu zebrać materiał. Zaczęliśmy razem pisać, ale Zbigniew Korpolewski zmarł. Praca została przerwana. Irena Santor nie chciała z wiadomych względów współpracować. Nie chciała rozmawiać, więc książka powstała bez jej udziału, na podstawie archiwalnych materiałów - wyjaśnia Jan Osiecki. 

Jaka była i jaka jest Irena Santor? Okazuje się, że "pierwsza dama polskiej piosenki" często była wypychana na scenę. To była i jest znakomita aktorka, nie pokazywała, że się boi, że ma obawy. Do samego końca, ostatniego koncertu czuła tremę. Czasem podstępem zmuszano ją do wyjścia na scenę - mówi w "Kawce z…." Jan Osiecki. 

Przebój "Walc Embarras" nie był piosenką dla Ireny Santor

Zaczęła śpiewać, gdy miała pięć albo sześć lat. Śpiewała w cukierni za wynagrodzenie w postaci drożdżówki. Była sadzana na ladzie i występowała ku uciesze klientów. Była dzieckiem z anielskim głosem - wspomina Osiecki. 

Irena Santor tępiła występy, w których ktoś szedł na tzw. żywioł. Musiała być przygotowana. Wiele razy ćwiczyła. Wiedziała, że umie za mało, więc wciąż się szkoliła. Miała obsesję, że to zawód krótkotrwały. Mówiła już w latach 70., że na scenie może być tylko kilka lat - opowiada w "Kawce z…" Jan Osiecki. 

Okazuje się, że jej słynny "Walc Embarras" pierwotnie wcale nie był piosenką stworzoną dla niej. Kogo musiała przepraszać za to, że ją zaśpiewała? Dlaczego, choć miała ogromny talent, nie spotkała na swojej drodze nikogo, kto mógłby pisać dla niej piosenki? 

Życie prywatne Ireny Santor było tajemnicą. Tego tematu nie chciała poruszać

Życie prywatne Ireny Santor było owiane ogromną tajemnicą. Okazuje się, że jej pierwszy mąż bagatelizował jej pracę. Dlaczego? Do końca życia opiekowała się swoim byłym mężem. Organizowała mu Wigilię - mówi autor biografii piosenkarki. 

Wiele plotek narodziło się wokół jej macierzyństwa. Zawsze mówiła, że historia jej macierzyństwa jest historią smutną. Nie chciała poruszać tego tematu - wspomina Jan Osiecki. Co dokładnie stało się z córką Ireny Santor? Co ze swojego życia prywatnego Irena Santor skrzętnie ukrywała?

Jak wyglądał jej występ dla Stalina? Jak zachowywali się wobec niej jej fani, ale i psychofani? Czy jest szansa, że Irena Santor jeszcze powróci na scenę? Na te pytania odpowiada gość tego odcinka "Kawki z…". 

Kup subskrypcję „Dziennika Gazety Prawnej”. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj