Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pakietnyj padchod". Co zrobi Łukaszenka? "To nie jest tępy kołchoźnik" [PODCAST]

7 października 2022, 12:26
Czy sprytnie lawirujący do tej pory Aleksander Łukaszenka znalazł się w klinczu? - Wygląda na to, że "pakietnyj padchod", zawierający w sobie zarówno ofertę współpracy, jak i groźbę, dosięga białoruskiego prezydenta coraz mocniej - mówi w podkaście Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej" w rozmowie z Lidią Raś. Jest też o Kazachstanie i Czeczenii, które nie chcą być wasalami Rosji oraz o "kucharzu Putina", który z kolei chce być ludowym ministrem obrony. Zapraszamy!

– mówi Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej". dodaje.

Parafianowicz przypomina, że de facto Białoruś bierze udział w wojnie, bo przecież stamtąd wystrzeliwane są pociski na Ukrainę , startują samoloty itp. Ale czym innym jest wysłanie „siły żywej”, która mogłaby ponosić straty i obniżać i tak naruszony system władzy Łukaszenki. - Dlatego lawiruje między Wschodem a Zachodem, ale teraz to weszło na inny poziom. W tym „pakietnym padchodie Putin mówi: pieniądze i współpracujemy dalej albo ryzykujesz utratę władzy a może nawet życia. Oczywiście te groźby nie padają wprost. Putin nie mówi „Łukaszenka idziemy na wojnę, bo jak nie, to cię sprzątnę” . Ale sugestie są wysyłane. Łukaszenka był niedawno w Soczi, a to miejsce kojarzy się z szantażami Putina. To tam szantażował w 2013 roku Janukowycza, który po spotkaniu wycofał się z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.

Dlaczego Łukaszenka nie chce się włączyć do wojny?

– wyjaśnia Parafianowicz.

Mobilizacja w Białorusi. Czy tylko na wykopki

Łukaszenka się do niej nie spieszy. Musiałby rozdać broń rekrutom, co do lojalności których nie jest przekonany. Czy nie skończyłoby się to wariantem rumuńskim z 1989 roku, gdy jesienny pobór do wojska doprowadził do upadku Nicolae Ceaușescu.

Na razie Łukaszenka zachęca do masowego udziału w … wykopkach. Niczym idealny dyrektor kołchozu, ale Parafianowicz przestrzega: -

Czy Łukaszenka przejdzie na stronę Ukrainy?

Taką opinię przedstawił niedawno politolog Andrij Piontkowski. Jak ocenia ją Zbigniew Parafianowicz? -

alaksandr-lukaszenka-i-wladimir-putin-37381549.jpg
Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin/KIRILL KUDRYAVTSEV

Kazachstan niesubordynowany wobec Rosji

– mówi Zbigniew Parafianowicz.

Wyjaśnia też postawę państw ODKB, odpowiednika NATO, które nie chcą wikłać się w nieswoją wojnę, jak chciałby tego Putin. W dodatku wojnę nieczytelną, przegrywaną.

Jak Kadyrow gra na „jastrzębi” i wojskowy „beton”

tłumaczy Parafianowicz. I dodaje, że to zresztą widać też po aliansie z Prigożynem, twórcą wagnerowców, który próbuje grać ludowego ministra obrony. Przeciwko Putinowi jeszcze nie występuje, ale krytykuje „nieudaczników” takich jak np. Szojgu. Przy czym gdy Putin osłabnie, także biznes zwróci się przeciwko niemu.

Gleb Pawłowski zwraca uwagę, ze w schronie Putina „robi się duszno”. Parafianowicz przyznaje, że ta pesymistyczna konkluzja prowadzi nas w gruncie rzeczy do taktycznej broni nuklearnej, która staje się funkcją polityki wewnętrznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj