Dziennik.pl logo

Romanowski w Naddniestrzu? Czarnek: To byłoby przekroczenie pewnej linii

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek/PAP Archiwalny
Tajemnicza przesyłka z Naddniestrza wywołała prawdziwe polityczne trzęsienie ziemi w Warszawie. Do sądu okręgowego trafił wniosek o list żelazny dla Marcina Romanowskiego, a pieczątki na kopercie wskazują na samą stolicę prorosyjskich separatystów. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek stanowczo podważa jednak te doniesienia. Polityk uważa, że nadawcą mógł być każdy, choć jednocześnie wprost przyznaje: gdyby były wiceminister faktycznie ukrywał się w strefie wpływów Moskwy, przekroczyłby niebezpieczną granicę.

Polska żyje sprawą wniosku o list żelazny dla Marcina Romanowskiego. Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafiła przesyłka podpisana jego imieniem i nazwiskiem. Największe emocje wywołały jednak pieczątki pocztowe na kopercie. Ktoś nadał pismo w Tyraspolu – stolicy Naddniestrza, czyli nieuznawanego na świecie, separatystycznego regionu Mołdawii kontrolowanego przez Rosję.

Informacja ta natychmiast wywołała falę spekulacji, że były wiceminister sprawiedliwości odnalazł tam azyl przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

Czarnek: To byłoby przekroczenie pewnej linii

Do tych szokujących doniesień na antenie Polsat News odniósł się wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. Polityk zapewnił, że nie zna aktualnego miejsca pobytu swojego partyjnego kolegi i dodał, że ta kwestia nie ma dla Polaków kluczowego znaczenia.

Dziennikarz dopytał polityka, czy ewentualny pobyt Romanowskiego w prorosyjskim Naddniestrzu oznaczałby złamanie ważnych zasad politycznych i moralnych. Czarnek zgodził się z tym bez wahania. To byłoby przekroczenie pewnej linii — to jest bardzo dobre stwierdzenie – odparł wiceprezes PiS. Polityk natychmiast zaznaczył jednak, że cała historia brzmi zbyt kuriozalnie, by od razu dawać jej wiarę.

Prokuratura nie ma pewności. "List mógł wysłać każdy"

Śledczy również ostrożnie podchodzą do miejsca nadania przesyłki. Rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak przyznał, że służby nie mają stuprocentowej pewności, kto naprawdę wysłał pismo. Chociaż podpis na dokumencie wygląda podobnie do podpisu Romanowskiego, biegły grafolog nie wydał jeszcze oficjalnej opinii.

Przemysław Czarnek chętnie wykorzystał te wątpliwości prokuratury. Każdy mógł nadać taki list. Zwróćmy uwagę, że nawet podległa rządzącym prokuratura przyznaje, iż nadanie pisma z Tyraspola wcale nie dowodzi obecności pana Romanowskiego w Naddniestrzu. Słuchajmy organów państwowych, gdy mówią prawdę. Ta sytuacja budzi wątpliwości od pierwszego momentu – przekonywał Czarnek.

Ucieczka, azyl i poważne zarzuty. Jak Romanowski unika sądu?

Prokuratura zarzuca Marcinowi Romanowskiemu udział w zorganizowanej grupie przestępczej pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry oraz ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Ponieważ polityk zniknął, polskie sądy wydały za nim list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania (ENA).

Były wiceminister szukał wcześniej schronienia na Węgrzech, gdzie uzyskał nawet azyl polityczny. Jednak po zmianach politycznych w Budapeszcie węgierskie władze cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły jego dokumenty podróżne. Od tamtej pory miejsce jego pobytu pozostaje nieznane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRomanowski w Naddniestrzu? Czarnek: To byłoby przekroczenie pewnej linii »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj