Dziennik.pl logo

"Nikt z nas wcześniej nie wiedział". Politycy komentują odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu

Pełczyńska-Nałęcz w partii Morawieckiego? Rozwój Plus nastawiony na współpracę bardziej niż na konflikt
"Nikt z nas wcześniej nie wiedział". Politycy komentują odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu/PAP
Nie milkną echa odejścia z rządu ministry funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. "Podjęła taką decyzję jaką podjęła. Poinformowała nas za pośrednictwem portalu X. Nikt z nas wcześniej nie wiedział" - powiedział Paweł Śliz w Radiu ZET.

Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy mówiła w Radiu ZET, że Pełczyńska-Nałęcz nie posiada politycznego doświadczenia, a także jest zapatrzona w siebie.

Anna Zalewska stwierdziła natomiast w Radiu ZET, że "Donald Tusk to przemocowiec. Wielokrotnie widzieliśmy dowcipy i lekceważenia pani Pełczyńskiej-Nałęcz przed posiedzeniami rządu".

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz - minister najczęściej wchodząca w spory z premierem i koalicjantami

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która w czwartek poinformowała o rezygnacji z funkcji ministra funduszy i polityki regionalnej, była członkiem rządu najczęściej wchodzącym w publiczne spory z premierem Donaldem Tuskiem i koalicjantami. Jednocześnie ma na swoim koncie sukcesy, np. zainwestowanie środków z KPO.

O odejściu z rządu ministra funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek na platformie X. Zapowiedziała też odejście z piastowanej od stycznia br. funkcji przewodniczącej Polski 2050.

"Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" - napisała. Dodała, że "partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił". Chodzi o Szymona Hołownię, wicemarszałka Sejmu, wcześniejszego lidera partii.

Kontrowersje wokół Pełczyńskiej-Nałęcz

Pełczyńska-Nałęcz kontrowersje wzbudzała od początku zasiadania w rządzie. Już jej nominacja odbyła się w niecodziennych okolicznościach - początkowo na przydzielone Polsce 2050 stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej w powstałym w grudniu 2023 roku gabinecie Donalda Tuska typowany był Michał Kobosko. W ostatniej chwili lider Polski 2050 Szymon Hołownia zdecydował, że resort ten obejmie Pełczyńska-Nałęcz, która nie kandydowała do Sejmu i nie była posłanką.

Jako szefowa MFiPR miała zadanie zadbania o właściwe wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Kierowany przez nią resort wynegocjował z Komisją Europejską sześć rewizji KPO, dzięki czemu udało się złagodzić tzw. kamienie milowe, czyli zadania, reformy oraz inwestycje, które Polska zobowiązała się wykonać w zamian za środki z unijnego Funduszu Odbudowy.

30 września b.r., niedługo przed dymisją Pełczyńska-Nałęcz informowała, że cała pula środków przewidzianych w KPO zostanie zainwestowana, a inwestycje już zrealizowane odpowiadają za 1,5 proc. wzrostu PKB.

Trela o "królowej twittera"

Pełczyńska-Nałęcz była znana przede wszystkim z publicznego wypowiadania własnych poglądów, nawet jeśli były odmienne od stanowiska rządu czy koalicji. Pozwalała sobie nawet na otwartą krytykę premiera Donalda Tuska. Swoje stanowisko przedstawiała zwykle we wpisach na platformie X, przez co przez poseł Lewicy Tomasz Trela nazwał ją kiedyś "królową twittera".

Spięcie z premierem Tuskiem

Do ostrego spięcia z premierem doszło np. w sierpniu 2024 roku. Pełczyńska-Nałęcz napisała wtedy na X, że w budżecie państwa jest 0 złotych na kredyt 0 procent, czyli jedną z obietnic KO zawartą w 100 konkretach. Polska 2050 sprzeciwiała się tej propozycji, twierdząc, że będzie to sprzyjać głównie deweloperom, bo doprowadzi do wzrostu cen mieszkań.

Wypowiedzi pani minister w kwestii kredytu 0 proc. są nieprecyzyjne i fakty są inne. Będę oczekiwał od pani minister wyjaśnienia, dlaczego w sposób bardzo nieprecyzyjny zinterpretowała naszą decyzję, w której pani minister uczestniczyła - oświadczył Tusk.

Kredyt 0 proc. finalnie nie wszedł w życie, a Polska 2050 przygotowała projekt obowiązującej od lipca ub. r. nowelizacji tzw. ustawy deweloperskiej, która obliguje deweloperów do publikowania cen oferowanych mieszkań, co przyczyniło się do zwiększenia jawności na rynku mieszkaniowym.

Szefowa Polski 2050

Po porażce Szymona Hołowni - wówczas marszałka Sejmu i lidera Polski 2050 - w wyborach prezydenckich 2025, Pełczyńska-Nałęcz przystąpiła do politycznej ofensywy, zakończonej objęciem przez nią w styczniu 2026 przewodnictwa w partii.

W głośnym wpisie na X z czerwca 2025 krytykowała koalicjantów za brak strategii po porażce w wyborach prezydenckich, w których wygrał kandydat PiS Karol Nawrocki.

"Minęły dwa tygodnie i mam wrażenie, że jesteśmy w tym samym punkcie. Lekcja udzielona przez wyborców nie dotarła z siłą, z którą powinna była dotrzeć" – pisała, krytykując ciągnącą się rekonstrukcję rządu. Zaprezentowała przy okazji swój plan naprawy Polski. Plan ten nie był jednak, jak twierdzili inni politycy, w żaden sposób skonsultowany ani z koalicjantami, ani nawet z Polską 2050.

Rozłam w Polsce 2050

Wkrótce Pełczyńska-Nałęcz została kandydatką Polski 2050 na wicepremiera w rządzie Tuska. Myślę, że mam naprawdę wizję rozwojową, całościową, wielokrotnie o tym mówiłam i żadnej pracy się nie boję - mówiła ministra pytana, czy zostanie wicepremierem. Donald Tusk nigdy nie zaproponował jej jednak tego stanowiska, a gdy doszło do rozłamu w Polsce 2050, która podzieliła się na pół, sprawa przestała być aktualna.

Według zgodnych relacji wielu polityków Polski 2050 do rozłamu doszło właśnie dlatego, że to Pełczyńska-Nałęcz objęła stanowisko przewodniczącej partii po rezygnacji Hołowni. Jej zwycięstwo nad szefową resortu klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską odbyło się w dziwnych okolicznościach. Pierwsze głosowanie elektroniczne w drugiej turze zostało unieważnione, a Pełczyńska-Nałęcz wygrała nieznacznie dopiero w powtórzonym głosowaniu.

Finalnie niedługo po objęciu przez Pełczyńską-Nałęcz stanowiska szefowej partii dokładnie połowa posłów Polski 2050 opuściła klub parlamentarny i założyła własny - Centrum. Utworzyła go frakcja popierająca Hennig-Kloskę.

W mediach ukazywało się wówczas wiele materiałów, bardzo krytycznych wobec Pełczyńskiej-Nałęcz. Inni politycy koalicji krytykowali w tych publikacjach ministrę, że wielokrotnie wypowiada się na tematy spoza zakresu swoich kompetencji, wtrąca się do innych resortów oraz że buduje swoją pozycję kosztem spoistości rządu i generuje publiczne kłótnie uderzające w rząd.

Anonimowo cytowani politycy Polski 2050 przedstawiali Pełczyńską-Nałęcz jako osobę niezdolną do współpracy i gry zespołowej, skłonną do narzucania własnych pomysłów bez konsultacji z partią.

Działalność Pełczyńskiej-Nałęcz jako szefowej Polski 2050 częściowo potwierdzała te opinie. Minister nadal wikłała się w publiczne spory.

Ostra reakcja na decyzję MEN

Gdy szefowa MEN Barbara Nowacka poinformowała w kwietniu, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, ale nieobowiązkowy będzie moduł dotyczący wiedzy seksualnej, Pełczyńska-Nałęcz zareagowała charakterystycznym wpisem na X:

"Szlag człowieka trafia, jak patrzy na to, co dzieje się w edukacji. Rok temu jako Polska 2050 mówiliśmy: edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa poza modułem edukacji seksualnej. Co na to mówiło Ministerstwo? NIE. Wszystko ma być obowiązkowe… po czym Barbara Nowacka zmieniła zdanie i wszystko stało się dobrowolne" - napisała na X. "Po roku większość uczniów wypisało się z edukacji zdrowotnej, a sam przedmiot stał się niestety memem. I teraz MEN oferuje rozwiązanie, które było na stole rok temu" - dodała ministra funduszy.

Pomysł podwyższenia wieku emerytalnego

Pozwalała sobie też na publiczne wygłaszanie poglądów politycznie szkodliwych dla koalicji, jak np. o konieczności podwyższenia wieku emerytalnego. Po raz ostatni mówiła o tym w maju br. podczas kongresu Impact.

Pojawiały się też kolejne publiczne spory z premierem. Gdy w kwietniu br. Polska 2050 zaczęła sugerować, że niekoniecznie będzie bronić liderki Centrum Pauliny Hennig-Kloski, którą opozycja chciała odwołać z funkcji szefowej MKiŚ, premier Tusk skomentował to słowami: "jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy". Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała: Dobra koalicja działa na zasadzie współpracy i dialogu. Przemoc w koalicji jest szkodliwa. Ostatecznie Polska 2050 zagłosowała przeciw odwołaniu Hennig-Kloski.

Spór o ustawę regulującą najem krótkoterminowy

W lipcu 2026 roku Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła wotum separatum do przyjętego przez rząd projektu ustawy regulującej najem krótkoterminowy, ponieważ resort sportu i turystyki złożył autopoprawkę, która wykreślała przepisy umożliwiające wspólnotom, spółdzielniom i samorządom wprowadzanie zakazu najmu krótkoterminowego.

"Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od airbnb. Zero praw mieszkańców w decydowaniu o tym, czy mają czy nie mają burdelu/hotelu za ścianą. Taki projekt ustawy wyszedł dziś z Rady Ministrów. Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna" - napisała na X.

Ostatecznie na początku września rząd przyjął kolejną autopoprawkę, przywracając w ten sposób rozwiązania, które zawierał pierwotny projekt ustawy. 8 października Sejm uchwalił ustawę.

Wyższy próg podatkowy

Pełczyńska-Nałęcz przedstawiła to jako sukces kierowanego przez siebie ugrupowania. Podobnie jak uchwaloną właśnie ustawę, która podnosi próg podatkowy, choć nie stało się to w formie proponowanej przez Polskę 2050, czyli ze 120 tys. do 140 tys.

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, która podnosi próg podatkowy w PIT ze 120 tys. zł do 130 tys. zł, wprowadza drugi próg w wysokości 150 tys. zł oraz nową, 24-proc. stawkę dla dochodów między 130 a 150 tys. zł. Progi podatkowe mają być waloryzowane o wskaźnik inflacji.

Kandydatura Berka do TK osią niezgody

Jedną z ostatnich publicznych wypowiedzi Pełczyńskiej-Nałęcz sprzecznych z linią koalicji były słowa z początku września, że nie zagłosowałaby za kandydaturą Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego.

We wrześniu szefem klubu Polski 2050 został Szymon Hołownia, co politycy tej partii komentowali jako ograniczenie wpływów szefowej partii. Były marszałek Sejmu, dawniej promotor Pełczyńskiej-Nałęcz, po objęciu przez nią kierownictwa ugrupowania zaczął dążyć, jak przyznawali nieoficjalnie politycy Polski 2050, do odzyskania wpływów w partii kosztem przewodniczącej ugrupowania.

Potwierdziła to pośrednio w swoim informującym o rezygnacji wpisie sama Pełczyńska-Nałęcz. Napisała, że "partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy" - dodała.

Sejm odrzucił projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność w samorządach. Gorzkie słowa Pełczyńskiej-Nałęcz

W swoim wpisie na X informującym o rezygnacji Pełczyńska-Nałęcz wskazała też na wyniki czwartkowego głosowania, w którym Sejm odrzucił projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność w samorządach.

"Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! (...) Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna" - napisała.

"Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" - oświadczyła. "Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100 proc." - zwróciła się do swoich zwolenników.

Szymon Hołownia poinformował w czwartek, że o decyzji szefowej Polski2050 politycy ugrupowania dowiedzieli się z mediów.

Tusk: Myślałem, że zadzwoni chociaż

Premier Tusk odniósł się do decyzji ministry na konferencji prasowej w Indiach. Jak mówił, myślał, że zanim Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odejdzie z rządu "zadzwoni chociaż i powie, że się znudziła tą pracą".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora"Nikt z nas wcześniej nie wiedział". Politycy komentują odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj