Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 we wpisie na X poinformował, że zarząd partii podjął decyzję o usunięciu z partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. To dla naszego środowiska bardzo trudne, ale - wobec znanych faktów - niestety nieuniknione. Zarząd Polski 2050 podjął decyzję o usunięciu z partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz za »działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii - napisał Hołownia.
Pełczyńska-Nałęcz psuła dobre imię Polski 2050
Decyzję zarządu skomentowała wieczorem we wpisie na X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię. Obiecuję recydywę dalszego wolnego myślenia - podkreśliła. Drogi Szymonie, wiem, że się starasz. Ale kierownik i tak nie doceni. Tyle w temacie - dodała.
Informację o podjętej przez zarząd Polski 2050 decyzji skomentował również poseł ugrupowania, wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. Zarząd partii zadecydował w głosowaniu o ustaniu członkostwa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz ze względu na jej działanie na szkodę partii. Rezygnacja z rządu, rezygnacja z przewodniczenia partii to były ruchy, które nie były z nikim uzgodnione, które były wbrew uchwałom ugrupowania, w których potwierdzaliśmy istnienie koalicji 15 października. Uznaliśmy, że to są działania, które burzą wizerunek partii, psują jej dobre imię - powiedział Gramatyka.
Jak mówił, "w drodze głosowania członkostwo pani Pełczyńskiej-Nałęcz zostało wygaszone". Dopytywany o to, czy decyzja została podjęta jednogłośnie, odpowiedział, że "nie ma możliwości przekazania takiej informacji". Na pytanie, czy od decyzji przysługuje odwołanie, Gramatyka powiedział: Z pewnością, tak. Na pewno do sądu partyjnego. Potem nie znam ścieżki odwoławczej, ale myślę, że ona jest dość jasno opisana w statucie.
Polska 2050 będzie funkcjonować bez Pełczyńskiej-Nałęcz
W piątek, po wpisie Pełczyńskiej-Nałęcz, ze stanowiska wiceministra funduszy i polityki regionalnej zrezygnował Jan Szyszko, również należący do Polski 2050. Gramatyka pytany o to, czy Szyszko także został usunięty z partii, przyznał, że „nie wie, ale gdyby to od niego zależało, to uważa, że należy go usunąć”.
Przebywająca w sobotę w Poznaniu ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, komentując sytuację w partii po odejściu z rządu Pełczyńskiej-Nałęcz, podkreśliła, że Polska 2050 wciąż będzie funkcjonowała bardzo dobrze.
Cienkowska tłumaczyła, że aktualnie obowiązki przewodniczącej w partii przejęła pierwsza zastępczyni, posłanka Ewa Schädler. Cały zarząd poza panią przewodniczącą (Pełczyńską-Nałęcz) dalej funkcjonuje - mówiła.
Dla Pełczyńskiej-Nałęcz wartości ważniejsze niż stołki
Pełczyńska-Nałęcz w czwartek wieczorem poinformowała, że zdecydowała się na odejście z rządu. Ogłosiła to we wpisie na platformie X po tym, gdy Sejm co prawda nie uchwalił proponowanego przez PSL zniesienia dwukadencyjności w samorządach, ale za zniesieniem tej zasady opowiedziało się wielu posłów koalicji rządzącej, w tym 6 z głosujących posłów jej ugrupowania Polski 2050, a trzech wstrzymało się od głosu.
Pełczyńska-Nałęcz napisała na X m.in., że dwukadencyjność została utrzymana, ale stało się to „pomimo głosów Koalicji 15 X”. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna - napisała Pełczyńska-Nałęcz informując, że „odchodzi z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla niej ważniejsze niż stołki”.
Odnosząc się do kwestii swojego przywództwa w Polsce 2050, Pełczyńska-Nałęcz napisała wówczas, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”. - Życzę mu, by przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy - dodała.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz objęła stanowisko przewodniczącej partii po rezygnacji Hołowni. Po styczniowych wyborach została przewodniczącą ugrupowania. W połowie lutego br. w partii doszło do rozłamu, w wyniku którego minister klimatu Paulina Hennig-Kloska wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie, tworząc nowy klub parlamentarny Centrum.
Pełczyńska-Nałęcz nie kandydowała do Sejmu i nie była posłanką. Jako szefowa MFiPR miała zadanie zadbania o właściwe wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Kierowany przez nią resort wynegocjował z Komisją Europejską sześć rewizji KPO, dzięki czemu udało się złagodzić tzw. kamienie milowe, czyli zadania, reformy oraz inwestycje, które Polska zobowiązała się wykonać w zamian za środki z unijnego Funduszu Odbudowy.
30 września b.r., niedługo przed dymisją Pełczyńska-Nałęcz informowała, że cała pula środków przewidzianych w KPO zostanie zainwestowana, a inwestycje już zrealizowane odpowiadają za 1,5 proc. wzrostu PKB.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
