W piątkowej rozmowie w RMF 24 wiceminister spraw zagranicznych, członek Polski 2050 ocenił, że rozmowa o polexicie jest „bardzo niebezpieczna”, a on sam „nie widzi potrzeby, żeby dzisiaj rozpoczynać taką rozmowę”.
Wiceszef MSZ: powinniśmy rozpocząć rozmowę o mechanizmach zabezpieczających procedurę wyjścia Polski z UE
Natomiast uważam, że powinniśmy rozpocząć rozmowę o tym, jak się zabezpieczyć przed takimi szalonymi pomysłami – powiedział Niemczycki.
Obecnie, zgodnie z ustawą o umowach międzynarodowych, przedłożenie prezydentowi projektu decyzji o wystąpieniu z UE jest dokonywane po uzyskaniu zgody wyrażonej w ustawie. Ta zaś uchwalana byłaby zwykłą większością głosów.
Polski porządek prawny jest taki, że wystarczy zwykła większość sejmowa i podpis prezydenta. Musimy sobie odpowiedzieć, czy w tak ważnej sprawie rzeczywiście to wystarczy – mówił wiceszef resortu.
Jak wskazał, o przystąpieniu do Unii Europejskiej zadecydowano w 2003 roku w referendum ogólnokrajowym przy udziale większości obywateli (frekwencja na poziomie 58,85 proc.). W związku z Niemczycki podkreślił, że należy „zastanowić się nad mechanizmami zabezpieczającymi” ewentualną procedurę podejmowania decyzji o wyjściu Polski z Unii.
W marcu ubiegłego roku Polska 2050 przedłożyła projekt zmian w procedurze wystąpienia z UE. Niemczycki został zapytany, dlaczego do tej pory nikt w Sejmie nie zajął się proponowaną regulacją.
"Po słowach Kaczyńskiego powinniśmy wrócić do dyskusji"
Jak rozumiem, taka była decyzja większości sejmowej. Chyba poczucie było takie, że to wywoła dyskusję o polexicie. Myślę, że po tych słowach prezesa Kaczyńskiego powinniśmy znów wrócić do takiej dyskusji – ocenił Niemczycki.
Dodał, że on sam "po prostu by chciał”, żeby decyzję o ewentualnym wyjściu z Unii podejmowało społeczeństwo, a nie żeby decyzja w tym zakresie była zostawiona „tylko i wyłącznie większości sejmowej”. Jak dodał, taka też była intencja jego partii przy składaniu projektu.
Dyskusja o obecności Polski w UE na nowo wybrzmiała po środowej wypowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Podczas Krynica Forum 2026 prezes tej partii powiedział, że trzeba zmienić Unię Europejską. Wśród możliwych „metod” wprowadzenia zmian wymienił m.in.: oddziaływanie na opinię publiczną czy nowy traktat z opóźnionym okresem wejścia w życie.
Jeśliby zaś te metody nie dały rezultatu, to - jak mówił - jest możliwa metoda „twarda i ryzykowna”. Wskazał, że w unijnych traktatach są przepisy mówiące o zasadach, na jakich państwo może wyjść z UE i że „wszystko zaczyna się od rokowań”. I po prostu zacząć te rokowania - powiedział prezes PiS.
Na wypowiedź Kaczyńskiego licznie zareagowali politycy rządzącej koalicji. Wśród głosów krytyki pojawił się też apel o zmianę procedury podejmowania decyzji o wystąpieniu przez Polskę z UE. Polska 2050 w swoim wpisie na X nawiązała do skierowanego przez parlamentarzystów tej partii projektu ustawy przewidującej dwa obowiązkowe referenda: jedno w sprawie rozpoczęcia procedury wyjścia z UE, drugie ws. wynegocjowanej umowy tego dotyczącej.
"Prawicowi fanatycy marzą o Polsce poza Unią. A najgorsze jest to, że dzisiaj wystarczy im do tego zwykła większość w Sejmie. Jeden głos przewagi na Wiejskiej i ci ludzie mogą odpalić Polexit. Bez pytania kogokolwiek o zdanie” – czytamy w czwartkowym wpisie Polski 2050, nawiązującym do przedłożonego projektu. „O naszej przyszłości mają decydować Polacy, a nie partyjni radykałowie” – dodano.
Posłowie Polski 2050 skierowali także pismo do przewodniczego sejmowej komisji spraw zagranicznych Pawła Kowala z apelem o rozpoczęcie procedowania tego projektu.
„Niestety, mimo jego doniosłości, od 20 marca 2025 r. projekt nie został skierowany do dalszych prac” – czytamy w piśmie Pawła Śliza, wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego Polski 2050.
Fundament bezpieczeństwa
"Członkostwo w Unii Europejskiej stanowi jeden z fundamentów bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego oraz stabilności naszego państwa (…). W tym kontekście decyzja o ewentualnym wystąpieniu ze Wspólnoty powinna być podejmowana wyłącznie przy zachowaniu najwyższych standardów demokratycznych, z bezpośrednim udziałem obywateli” - czytamy.
Do słów Kaczyńskiego odniósł się na portalu X m.in. premier Donald Tusk. Napisał on w czwartek: Jarosław Kaczyński ogłosił, iż Polska powinna zacząć rokowania o warunkach wyjścia z Unii Europejskiej” i że „o taką między innymi stawkę toczy się dziś w Polsce walka”. Dodał, że on „nie zamierza jej przegrać, nawet jeśli nie wszyscy z nim zagrają.
W odpowiedzi przes PiS stwierdził, że „Unia Europejska jest potrzebna, ale wymaga gruntownej reformy”. „Kryzys i zapaść w jej obecnym kształcie to efekt rządów Merkel i jednego z jej pomocników, Tuska. Nie ma co się dziwić, że Tusk broni układu, którego sam był beneficjentem jako szef Rady Europejskiej - napisał Kaczyński.
Słowa prezesa PiS dot. potencjalnego polexitu krytykowali członkowie rządu, w tym m.in. szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski przestrzegając Kaczyńskiego, że jeśli się „raz wejdzie na tę ścieżkę, to potem jest licytacja na nacjonalizm i antyeuropejskość”
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
