"Wszystkie partie starają się skusić emigrantów obietnicami złagodzonych przepisów w sprawie zakładania firm w Polsce za kapitał zarobiony w Wielkiej Brytanii. Politycy deklarują, że zniosą podatki od zarobków za granicą; innymi słowy, jeśli Polacy będą mogli ominąć urząd skarbowy, będą mieć szansę na zatrzymanie wszystkich swoich oszczędności" - pisze brytyjski "Times", który liczbę Polaków na Wyspach szacuje na 600 tysięcy.

Czołowi politycy już planują wizyty w Wielkiej Brytanii. Lider PO Donald Tusk ma się tam pojawić w ostatnim tygodniu września. Na Wyspy ma przyjechać również lider warszawskiej listy Lewicy i Demokratów Marek Borowski. Partie mają też zamiar walczyć o głosy emigrantów przy pomocy nowych technologii. Jak pisze "Times", większość naszych rodaków w Wielkiej Brytanii ma dostęp do internetu i korzysta z telefonów komórkowych.

Ugrupowania rozważają więc wysyłanie wiadomości do ludzi bezpośrednio na ich telefony komórkowe albo docieranie do wyborców przez blogi. Gazeta w swym tekście cytuje wiceprzewodniczącego PO, Bronisława Komorowskiego, który uważa, że "emigranci wstydzą się wizerunku Polski popsutego przez koalicję". "Ludzie żyjący za granicą mają olbrzymi potencjał, by wpływać na opinię publiczną w kraju" - uważa Komorowski.