Poncyliusz rozpoczął studia w 1989 roku, ale - jak pisze na swojej stronie internetowej - po czterech latach zajął się biznesem. Teraz postanowił je skończyć.
o polskich organizacjach młodzieżowych po II wojnie światowej. I, w ramach praktyk studenckich, uczy w szkole. Nie mówi uczniom, że jest politykiem. "Nie przedstawiam z imienia i nazwiska. Pani mnie przedstawia tylko tak, że <przyszedł pan praktykant i będzie prowadzić lekcje>. I tyle. Skromnie sobie chodzę, siedzę w ławkach" - mówi Poncyljusz. I zapewnia, że warszawskie licealistki nie usiłują podrywać znanego polityka.
W wyborach parlamentarnych w 2007 został wybrany posłem dostając w okręgu warszawskim 4647 głosów.
p
Ojej... No tak. Niestety tak.
Bo ja nie chciałem, żeby to się pojawiło w mediach. Chciałem to spokojnie dokończyć, a nie żeby zaraz sfora kamerzystów i fotografów za mną biegała. (śmiech)
Na studia chodzę o tyle, że muszę uzupełnić praktyki studenckie w szkole. Tam jest dosyć mała grupa.
Patrzą trochę spode łba. Nie wyrażają opinii na mój temat.
Chyba niektórzy domyślają się, kto ja jestem.
Ale ja się tam nie przedstawiam z imienia i nazwiska. Pani mnie przedstawia tylko tak, że "przyszedł pan praktykant i będzie prowadzić lekcje". I tyle. Skromnie sobie chodzę,
siedzę w ławkach. Na razie miałem z gimnazjalistami zajęcia. Dopiero w przyszłym tygodniu, jak nie będzie Sejmu, będę uczył w liceum. Dzieci są grzeczne.
O Polskim Państwie Podziemnym i Królestwie Polskim po Kongresie.
Część z nich nawet bardzo szeroką.
Nie, nie. Żadnych takich rzeczy.