Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepper: Możecie po mnie jeździć, zostawcie rodzinę

12 października 2007, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Przepraszam za wszystkie niestosowne wypowiedzi na temat tej afery" - tak Andrzej Lepper odniósł się do komentarzy, jakie padały z ust jego partyjnych kolegów na temat seksskandalu. I przeszedł do kontrataku. Stwierdził, że cała sprawa to spisek wymierzony w Samoobronę.

Wczoraj dziennik.pl rozmawiał z kilkoma posłankami Samoobrony. W ich wypowiedziach na temat afery z obiecywaniem pracy w zamian za seks przeważały drwiny, niedowierzanie i oskarżenia wobec Anety Krawczyk. Dziś Lepper zdecydował się przeprosić za to lekceważenie, "zwłaszcza wszystkie kobiety".

"Zaapeluję do Łyżwińskiego"

Lepper powiedział też, że będzie namawiał swego partyjnego kolegę, żeby poddał się badaniom DNA. "Jeżeli potwierdzi się, że Stanisław Łyżwiński jest ojcem dziecka Anety Krawczyk, to ja będę mógł tylko prosić pana posła, żeby złożył mandat. Nic więcej zrobić nie mogę" - mówi szef Samoobrony.

Andrzej Lepper zaapelował też do wszystkich działaczy partii, żeby donosili o wszystkich przypadkach molestowania seksualnego w jej szeregach. Ale sam nie chciał nic powiedzieć na temat oskarżeń, jakie Aneta Krawczyk wysunęła pod jego adresem. A zarzuciła mu, że dawał kobietom pracę w zamian za seks.

Ale to była tylko pierwsza część konferencji prasowej. Potem Andrzej Lepper przeszedł do kontrataku i stwierdził, podobnie jak wszyscy jego koledzy partyjni, że wszystko to jeden wielki spisek, wymierzony w Samoobronę i w koalicję. Częścią "nagonki" miały być także pojawiające się wcześniej zarzuty wobec Ligi Polskich Rodzin i wszechpolaków.

Lepper: Ta pani była w moim pokoju

Wyraźnie zdenerwowany Lepper bez ogródek przyznał, że Aneta Krawczyk była wiele razy w hotelu sejmowym. A być może nawet w jego pokoju. "Robiliśmy różne imprezy. Czy Wigilię, czy moje imieniny. Ja państwu oświadczam, że ona była w hotelu. Po co szukać książki wejść?" - pytał Lepper. I przekonywał, że przecież wielu dziennikarzy nagrywało rozmowy z nim właśnie tam. Dlatego jego zdaniem to, że Krawczyk zna rozkład pokoju, o niczym nie świadczy.

Andrzej Lepper, komentując wyniki sondażu OBOP-u dla DZIENNIKA, w którym 71 procent pytanych chciało jego odejścia, powiedział, że w żadnym wypadku nie zamierza podawać się do dymisji. "Nie wchodzi w grę, żebym zawiesił swój udział w rządzie, bo nie ma żadnego dowodu przeciwko mnie. Nikt oprócz tej pani niczego w mojej sprawie nie potwierdza" - tłumaczył szef Samoobrony.

Łzy w oczach przewodniczącego

Lepper wrócił też do starych haseł o złodziejskiej prywatyzacji i okradaniu narodu. Zapowiedział także, że już niedługo Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończy śledztwa, po których polecą głowy. Ale szczegółów nie podał.

"Zostawcie w spokoju moją rodzinę. Nie mieszajcie moich bliskich w tę sprawę" - zaapelował na koniec, nie kryjąc wzruszenia. I wyszedł bez odpowiadania na pytania dziennikarzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj