To on miał wstrzykiwać Anecie Krawczyk środek na poronienie. A teraz okazuje się, że jest ojcem chrzestnym jej dziecka. Jacek Popecki przyznał dziś, że trzymał do chrztu córeczkę byłej radnej Samoobrony. Ale nadal nie chce komentować zarzutów Krawczyk.
Popecki miał dzisiaj zeznawać przed łódzką prokuraturą, badającą seksaferę w szeregach Samoobrony. Przesłuchania jednak nie było, bo prokuratorzy chcieli kolejny raz rozmawiać z Anetą Krawczyk. Kobieta cały czas powtarza, że to właśnie szef Popeckiego, Stanisław Łyżwiński, jest ojcem jej 3,5-letniej córki. A ponieważ co i rusz wychodzą na jaw kolejne szczegóły, śledczy chcą dopytać o nie kobietę.
Jak opowiada Krawczyk, niewiele brakowało, a jej córka by nie żyła. Bo Jacek Popecki, z zawodu weterynarz, miał jej wstrzykiwać środek wywołujący poronienie. Wszystko to na polecenie Łyżwińskiego. Asystent posła Samoobrony wszystkiemu zaprzecza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl