Lech Kaczyński w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" podkreśla, że żadne rozwiązanie - w tym jego projekt - nie jest idealny. Dodaje też, że nie ma zaufania do dokumentów SB. "Nie potrafię wykluczyć, że niektóre dokumenty nie odpowiadają prawdzie" - mówi prezydent.
Głowa państwa podkreśla, że przygotowana przez niego nowelizacja to nie jest to samo, co było wcześniej. Bo będzie lista agentów, a to - jak twierdzi prezydent - istota lustracji. Ma też nadzieję, że IPN sporządzi ją "w bardzo krótkim czasie". Mówi również o innych nowościach - proces lustracyjny będzie jawny, więcej osób będzie też musiało składać oświadczenia o tym, czy współpracowali z bezpieką.
Prezydencki projekt krytykował ostatnio Antoni Dudek, doradca prezesa IPN. Jednak nowelizację wziął dziś w obronę minister w Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego, Maciej Łopiński. W radiowych "Sygnałach Dnia" stwierdził, że nowelizacja wcale nie zawęża tego, co będzie się określać współpracą z bezpieką. Podkreślił też, że w procesie lustracyjnym będzie przywrócone domniemanie niewinności.
Przygotowanym przez prezydenta projektem nowelizacji ustawy lustracyjnej ma się teraz zająć Sejm.