"Czas bezkarności i świętych krów minął. Kryteria są jednakowe dla wszystkich i osoby pokroju Wachowskiego czy Marka Ungiera - jego odpowiednika u Aleksandra Kwaśniewskiego - będą traktowane tak samo jak menel, który ukradł 100 złotych" - mówi DZIENNIKOWI minister Zbigniew Ziobro.
Małgorzata Werner: Dlaczego aresztowano Mieczysława Wachowskiego?
Zbigniew Ziobro: Postawimy mu zarzut płatnej protekcji. Chodzi o sprawę biznesmenów Gałkiewiczów, którzy zeznali, że domagał się od nich łapówki w zamian za załatwienie sprawy u jednego z wojewodów.
Jednak Wachowski był już raz zatrzymany pod podobnym zarzutem.
Zebrano nowe dowody, a ponadto prokuratura łódzka, która bada tę sprawę, podjęła jeszcze jeden wątek. Okazało się, że Mieczysław Wachowski domagał się 2 mln złotych w zamian za wypuszczenie z aresztu tymczasowo aresztowanego podejrzanego w sprawie karnej.
W tej drugiej sprawie zgromadzono obszerny materiał dowodowy.
Prezydent Kaczyński nazywał Wachowskiego wielokrotnym przestępcą, ale nie był w stanie udowodnić swoich oskarżeń przed sądem.
To nie jest teza prawdziwa. Proces o zniesławienie był w trakcie, a wyrok pierwszej instancji został uchylony, gdyż sąd uznał argumentację Lecha Kaczyńskiego, że uniemożliwiono mu wykazanie przestępczej działalności Wachowskiego. Jednak te sprawy nie mają ze sobą żadnego związku. Wachowski jest po prostu jednym z polityków, którzy mieli do tej pory patent gwarantowania sobie bezkarności. Przez długie lata starali się wykorzystywać swoje wpływy nieformalne w organach władzy. Teraz, gdy już nie mogą tego czynić, gdyż skończył się czas parasola ochronnego, twierdzą, że sprawa przeciw nim to polityczny odwet. Podobny chwyt zastosował Edward Mazur. Gdyby przyjąć taki argument, to wszyscy bandyci w Polsce – bez względu na to, z jakiego paragrafu są ścigani – powinni wytaczać procesy i krzyczeć, że są prześladowani z przyczyn politycznych.
Lech Wałęsa uważa jednak, że aresztowanie Wachowskiego ma właśnie taki podtekst.
To typowa zagrywka polityków, w którą wpisują się i Wachowski, i Lech Wałęsa. Pamiętajmy: podobnie twierdził Zbigniew Sobotka, Andrzej Pęczak, Aleksandra Jakubowska czy wspomniany już Mazur. Same sprawy polityczne? Problem polega na tym, że politycy również popełniają przestępstwa. A nie można dopuścić, by byli bezkarni i mogli śmiać się ze sprawiedliwości jedynie z racji tego, iż działali lub działają w polityce. Pan Wachowski właśnie się przekonuje, że bezkarność się skończyła.
Mieczysław Wachowski powoływał się na wpływy we władzach. Czy to znaczy, że takie wpływy faktycznie ma i możemy spodziewać się kolejnych aresztowań pod zarzutem korupcji?
Wachowski powoływał się na Leszka Millera i dla niego miała być ta łapówka. Czy faktycznie? Na to nie ma w tej chwili dowodów. Nie mogę jednak powiedzieć, że Wachowski wpływów nie ma, bo o ich zakresie świadczy, ile głosów podnosi się teraz w jego obronie. Nie są to jednak wpływy, które unicestwią działania aparatu sprawiedliwości, jak to kiedyś było. Czas bezkarności i świętych krów minął. Kryteria są jednakowe dla wszystkich i osoby pokroju Wachowskiego czy Marka Ungiera – jego odpowiednika u Aleksandra Kwaśniewskiego - będą traktowane tak samo jak menel, który ukradł 100 złotych.
Zbigniew Ziobro: Postawimy mu zarzut płatnej protekcji. Chodzi o sprawę biznesmenów Gałkiewiczów, którzy zeznali, że domagał się od nich łapówki w zamian za załatwienie sprawy u jednego z wojewodów.
Jednak Wachowski był już raz zatrzymany pod podobnym zarzutem.
Zebrano nowe dowody, a ponadto prokuratura łódzka, która bada tę sprawę, podjęła jeszcze jeden wątek. Okazało się, że Mieczysław Wachowski domagał się 2 mln złotych w zamian za wypuszczenie z aresztu tymczasowo aresztowanego podejrzanego w sprawie karnej.
W tej drugiej sprawie zgromadzono obszerny materiał dowodowy.
Prezydent Kaczyński nazywał Wachowskiego wielokrotnym przestępcą, ale nie był w stanie udowodnić swoich oskarżeń przed sądem.
To nie jest teza prawdziwa. Proces o zniesławienie był w trakcie, a wyrok pierwszej instancji został uchylony, gdyż sąd uznał argumentację Lecha Kaczyńskiego, że uniemożliwiono mu wykazanie przestępczej działalności Wachowskiego. Jednak te sprawy nie mają ze sobą żadnego związku. Wachowski jest po prostu jednym z polityków, którzy mieli do tej pory patent gwarantowania sobie bezkarności. Przez długie lata starali się wykorzystywać swoje wpływy nieformalne w organach władzy. Teraz, gdy już nie mogą tego czynić, gdyż skończył się czas parasola ochronnego, twierdzą, że sprawa przeciw nim to polityczny odwet. Podobny chwyt zastosował Edward Mazur. Gdyby przyjąć taki argument, to wszyscy bandyci w Polsce – bez względu na to, z jakiego paragrafu są ścigani – powinni wytaczać procesy i krzyczeć, że są prześladowani z przyczyn politycznych.
Lech Wałęsa uważa jednak, że aresztowanie Wachowskiego ma właśnie taki podtekst.
To typowa zagrywka polityków, w którą wpisują się i Wachowski, i Lech Wałęsa. Pamiętajmy: podobnie twierdził Zbigniew Sobotka, Andrzej Pęczak, Aleksandra Jakubowska czy wspomniany już Mazur. Same sprawy polityczne? Problem polega na tym, że politycy również popełniają przestępstwa. A nie można dopuścić, by byli bezkarni i mogli śmiać się ze sprawiedliwości jedynie z racji tego, iż działali lub działają w polityce. Pan Wachowski właśnie się przekonuje, że bezkarność się skończyła.
Mieczysław Wachowski powoływał się na wpływy we władzach. Czy to znaczy, że takie wpływy faktycznie ma i możemy spodziewać się kolejnych aresztowań pod zarzutem korupcji?
Wachowski powoływał się na Leszka Millera i dla niego miała być ta łapówka. Czy faktycznie? Na to nie ma w tej chwili dowodów. Nie mogę jednak powiedzieć, że Wachowski wpływów nie ma, bo o ich zakresie świadczy, ile głosów podnosi się teraz w jego obronie. Nie są to jednak wpływy, które unicestwią działania aparatu sprawiedliwości, jak to kiedyś było. Czas bezkarności i świętych krów minął. Kryteria są jednakowe dla wszystkich i osoby pokroju Wachowskiego czy Marka Ungiera – jego odpowiednika u Aleksandra Kwaśniewskiego - będą traktowane tak samo jak menel, który ukradł 100 złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|