Dziennik Gazeta Prawana logo

Gosiewski skarcony przez premiera

12 października 2007, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Według informacji DZIENNIKA premier miał upomnieć Przemysława Gosiewskiego za podważanie pozycji rzecznika rządu Jana Dziedziczaka. Poszło o słowa, w których minister sugerował niewiedzę rzecznika w sprawie planowanych zmian w gabinecie.
Rzecznik rządu od początku zapowiedzianego przez premiera przeglądu resortów wydawał wyłącznie suche komunikaty, z których wynikało jedynie to, kiedy i z kim spotka się szef rządu. Nie sposób było wydedukować z nich, kto został nisko oceniony, a kogo spotka dymisja.

Wtedy - tuż po nowym roku - Gosiewski wypalił, że na pewno dojdzie do "jednej czy dwóch zmian w rządzie". Od tej chwili na dobre ruszyła lawina spekulacji. Rzecznik rządu konsekwentnie zaprzeczał wszelkim domysłom. Aż do poniedziałku, gdy w końcu przyznał, że z trójki wymienionych przez DZIENNIK ministrów (Jerzy Polaczek, Piotr Woźniak, Radosław Sikorski), jeden rzeczywiście może stracić stanowisko. Minister Gosiewski dał wówczas do zrozumienia, że Jan Dziedziczak ma ograniczone rozeznanie w tym, co się dzieje w rządzie.

"Mam na ten temat inną wiedzę, a w odróżnieniu od pana Dziedziczaka uczestniczę w przeglądzie resortów" - to właśnie ta wypowiedź Gosiewskiego miała zdenerwować premiera Kaczyńskiego.

Minister miał się tłumaczyć, że został źle zrozumiany i w żaden sposób nie chciał urazić rzecznika. Jednak wielka aktywność Gosiewskiego w mediach sprawia, że zaczyna być postrzegany jako drugi rzecznik rządu. "Minister nie może żyć bez mediów, a dzień bez kamery i wizyty dziennikarza jest dniem straconym. W polityce nazywa się to <parciem na szkło>" tłumaczy jeden ze współpracowników ministra.

Gdy latem 2006 r. pojawił się pomysł przesunięcia Gosiewskiego z funkcji szefa klubu parlamentarnego PiS do kancelarii premiera, powody były tak naprawdę dwa. Nowy premier Jarosław Kaczyński chciał mieć blisko siebie człowieka zaufanego, sprawnego organizacyjnie i bezwzględnie wymagającego w kontaktach z ministrami. Ale chciał też odciągnąć Gosiewskiego od mediów.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj