Dziennikarze TVN chcą poddać badaniom genetycznym ślinę Andrzeja Leppera. Chcą ustalić, czy to on jest ojcem córki Anety Krawczyk. Na razie żaden polski genetyk nie zgodził się zrobić analizy bez zgody szefa Samoobrony - pisze DZIENNIK.
"Próbujemy zrobić to w Niemczech, gdzie taka zgoda nie jest wymagana, ale nie udało nam się jeszcze skontaktować z żadnym laboratorium, bo jest
weekend" - tłumaczy Andrzej Morozowski, dziennkarz TVN, jeden z autorów programu "Teraz My".
Jak próbka śliny trafiła do TVN? Podczas sobotniej konferencji w Bydgoszczy reporter TVN 24 Daniel Stenzel zapytał Leppera, kiedy zamierza stawić się w prokuraturze na badania DNA. W odpowiedzi zdenerwowany wicepremier wziął do ręki szklankę i napił się z niej wody.
"Patrz pan, ja piję teraz" - powiedział do reportera, przechylając szklankę. "Proszę bardzo, została ślina" - powiedział i zaproponował dziennikarzowi, aby zabrał tę szklankę do badań.
"Po konferencji szklankę delikatnie podniosłem od dołu, położyłem na spodeczku, całość włożyliśmy do kartonu i zawieźliśmy do studia. Ostatecznie trafiła do producentki programu <Teraz My>" - opowiada Daniel Stenzel.
Nie wiadomo jednak, czy dziennikarzom uda się sprawdzić, czy Andrzej Lepper jest ojcem dziecka Anety Krawczyk. Ona na razie odmawia pobrania materiału porównawczego. W dodatku, zdaniem genetyków, materiał pozostawiony na szklance okaże się najprawdopodobniej niewystarczający do przeprowadzenia wiarygodnych badań.
Jak próbka śliny trafiła do TVN? Podczas sobotniej konferencji w Bydgoszczy reporter TVN 24 Daniel Stenzel zapytał Leppera, kiedy zamierza stawić się w prokuraturze na badania DNA. W odpowiedzi zdenerwowany wicepremier wziął do ręki szklankę i napił się z niej wody.
"Patrz pan, ja piję teraz" - powiedział do reportera, przechylając szklankę. "Proszę bardzo, została ślina" - powiedział i zaproponował dziennikarzowi, aby zabrał tę szklankę do badań.
"Po konferencji szklankę delikatnie podniosłem od dołu, położyłem na spodeczku, całość włożyliśmy do kartonu i zawieźliśmy do studia. Ostatecznie trafiła do producentki programu <Teraz My>" - opowiada Daniel Stenzel.
Nie wiadomo jednak, czy dziennikarzom uda się sprawdzić, czy Andrzej Lepper jest ojcem dziecka Anety Krawczyk. Ona na razie odmawia pobrania materiału porównawczego. W dodatku, zdaniem genetyków, materiał pozostawiony na szklance okaże się najprawdopodobniej niewystarczający do przeprowadzenia wiarygodnych badań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|