Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd Najwyższy: Oleksy nie jest kłamcą lustracyjnym

12 października 2007, 15:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sąd Najwyższy umorzył sprawę lustracyjną Józefa Oleksego. Oznacza to, że nie jest kłamcą lustracyjnym. Sąd uznał, że były premier działał "w wyniku błędu" i mógł nie wiedzieć, że fakt jego współpracy z Agenturalnym Wywiadem Operacyjnym trzeba ujawnić w oświadczeniu lustracyjnym. "Odzyskałem wiarę w prawo" - powiedział Oleksy.

"To uczucie ulgi i powrotu wiary w rządy prawa. Uważam się za człowieka oczyszczonego" - tak Oleksy komentował wyrok sądu. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy teraz wróci do polityki.

Sąd Najwyższy nie ma wątpliwości, że Oleksy współpracował z Agenturalnym Wywiadem Operacyjnym. I robił to świadomie. Jednak zupełnie inną kwestią jest oświadczenie lustracyjne byłego premiera, w którym nie przyznał się do tej współpracy.

Józef Oleksy nie ujawniając swych związków z AWO, działał w wyniku błędu, bo pytał o to w ministerstwie obrony i uzyskał odpowiedź, że nie musi tego ujawniać - tłumaczył umorzenie sprawy Sąd Najwyższy. Dlatego - rozpatrując kasację obrony - uchylił wyroki Sądu Lustracyjnego uznające Oleksego za "kłamcę lustracyjnego" i umorzył postępowanie w tej sprawie.

Utrzymanie wyroku oznaczałoby, że Oleksy przez 10 lat nie mógłby pełnić funkcji publicznych. Umorzenie uchyla wszystkie te sankcje. Od wyroku już nikt nie może się odwołać.

Rzecznik Interesu Publicznego zarzucał Oleksemu, że w latach 1970-1978 współpracował z Agenturalnym Wywiadem Operacyjnym (AWO) - tajną strukturą w wywiadzie wojskowym PRL. Był premier tlumaczył się, że został tylko jako oficer rezerwy przeszkolony na wypadek wojny. Że nigdy nie był agentem, nikomu nie szkodził i na nikogo nie donosił. Ale sądy lustracyjne obu instancji nie dały wiary tym argumentom. I uznały, że Oleksy skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym.

Oleksy tłumaczył potem, że napisał w oświadczeniu, iż nie miał związków ze służbami specjalnymi PRL, bo pod koniec lat 90. ówczesny szef WSI kontradmirał Kazimierz Głowacki informował go, że służba w AWO nie podlega ujawnieniu. Podkreślał też, że nie wiedział, że do 1973 r. AWO podlegał pod rozpoznanie wojskowe, a nie pod organa operacyjne wojskowych służb specjalnych PRL. "Argumenty mojej obrony były wtedy bagatelizowane" - dodał Oleksy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj