Dziennik Gazeta Prawana logo

Piecha: Lekarze tęsknią za PRL

13 października 2007, 15:32
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ochrona zdrowia nie jest dla pracowników służby zdrowia, tylko dla pacjentów. A ci oczekują skrócenia kolejek i lepszego leczenia - mówi DZIENNIKOWI wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.

Iwona Dudzik: Nie kusi pana, by teraz, kiedy w zastępstwie ministra kieruje pan resortem, realizować własne pomysły na służbę zdrowia, inne od programu Zbigniewa Religi?
Bolesław Piecha: Nie zamierzam nadużywać pełnomocnictw. Będę realizować to, co wcześniej ustaliliśmy. Głównie chodzi o przygotowanie ustaw, m.in. o ZOZ-ach, która zobowiąże właścicieli szpitali do większej dbałości o placówki, ustawę o spłacie długów szpitali i o koszyku świadczeń gwarantowanych.

Ale jednak pewne tarcia między panem i ministrem Religą istniały, dopiero prezydent panów pogodził.
Do tego nie wracajmy. Ja wcześniej mówiłem o innym systemie, ale przy tworzeniu rządu został obrany jeden kurs i byłbym idiotą, gdybym go teraz kontestował. Dziś nie ma między mną a ministrem Religą dysonansu. Naprawdę żyjemy w dobrych relacjach, nie żadnych szorstkich.

Kiedy minister wraca?
29 czerwca, by przedstawić koszyk świadczeń gwarantowanych.

Będą rewolucyjne zmiany?
Żadnej rewolucji nie będzie. Koszyk porówna wszystkie metody leczenia i odpowie na pytanie, które z nich są przestarzałe, nieskuteczne i w związku z tym nie powinny być finansowane z pieniędzy publicznych. Będzie się nieustannie zmieniał wraz z wprowadzaniem nowych metod leczenia.

Opozycja już dziś mówi, że koszyk jest skazany na niepowodzenie, jako nadmiernie rozbudowany. I posądza NFZ o to, że przygotował plan awaryjny na wypadek całkowitej klapy. Ma nim być zmiana zasad finansowania usług medycznych w przyszłym roku. NFZ zamierza płacić szpitalom według uśrednionych stawek za dane schorzenie, a nie, jak teraz, zgodnie z precyzyjnym wyliczeniem ceny poszczególnych procedur medycznych.
NFZ musi wprowadzić zmiany, bo obecny system jest zły. Różnica kilkunastu złotych w cenie leczenia np. zapalenia płuc czy noworodków powoduje, że nagle w statystykach mamy epidemię zapalenia płuc albo nasze noworodki zawsze rodzą się z jakąś patologią. Okazuje się, że szpitale zmieniają rozpoznanie tylko po to, by dostać parę złotych więcej. NFZ już dawno powinien to zmienić, wprowadzenie koszyka nie ma nic do tego.

Kieruje pan resortem w czasie strajku lekarzy. Zapowiadają, że zwolnią się z pracy i zaczną przyjmować chorych tylko odpłatnie. Zamierza pan temu zapobiec?
W Polsce leczenie na zasadach prywatnych praktyk jest dozwolone i nie zamierzam w to ingerować. A postulatów lekarzy i tak nie spełnimy. Jestem przeciwnikiem tego, by lekarze nie dzielili się na dobrych i złych, tylko takich za pięć tysięcy brutto oraz siedem i pół. Lekarze chcą systemu wziętego wprost z gospodarki nakazowo-rozdzielczej i są niekonsekwentni. Z jednej strony chcą, by rząd dał im swobodę, z drugiej chcą gwarancji osobnego strumienia pieniędzy tylko na podwyżki w myl zasady z PRL: "Czy się stoi, czy się leży". Ja tego nie rozumiem.

To jak pan chce powstrzymać falę strajków?
Spektakularnego przełomu nie będzie, bo nie będzie podwyżek. Uruchomiliśmy dodatkowo 850 mln zł, z tego 600 mln trafi do szpitali. W niektórych szpitalach zawieszono strajki, bo dyrektorzy już policzyli dodatkowe pieniądze i spełnili częściowo postulaty lekarzy. Protesty utrzymują się w szpitalach najbardziej zadłużonych. Tam dyrektorzy robią to, co najłatwiejsze: pokazują palcem na NFZ i ministerstwo jako tych, którzy mają rozwiązać problemy. Oczywiście, ministerstwo będzie zwiększać pieniądze na ochronę zdrowia. W przyszłym roku będzie to prawie o 6 mld zł więcej. Nie chcemy jednak, by beneficjentami byli tylko pracownicy służby zdrowia, bo ochrona zdrowia nie jest dla nich, tylko dla pacjentów. A ci oczekują przede wszystkim skrócenia kolejek i nowocześniejszych metod leczenia.

Co będzie z prywatnymi dodatkowymi ubezpieczeniami? Premier powiedział, że nie zgodzi się na dzielenie pacjentów w szpitalach na lepszych, leczonych za dopłatą, i gorszych, których na to nie stać.
Nie będzie takich podziałów. Będzie dokładnie opisane, jaki standard należy się wszystkim chorym w ramach ubezpieczenia. Wtedy dopiero będzie można wprowadzić prywatne ubezpieczenia.

Czy w sprawie odpłatnego leczenia odbędzie się referendum?
Być może, gdy dojdzie do totalnego strajku i wszystko się załamie. Wtedy trzeba będzie zapytać Polaków, czy się na to godzą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj