Dziennik Gazeta Prawana logo

Gowin nie ufa sprawozdaniu Seremeta. Zleca badania na własną rękę

20 listopada 2012, 06:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Gowin, Andrzej Seremet
Jarosław Gowin, Andrzej Seremet/PAP / Newspix
Minister sprawiedliwości nie ufa prokuratorowi generalnemu. Jarosław Gowin na własną rękę chce ustalić, jakie jest rzeczywiste obciążenie śledczych pracą.

Jarosław Gowin ma wątpliwości co do sprawozdania Andrzeja Seremeta za 2011 r. Zlecił więc naukowcom z Uniwersytetu Wrocławskiego badania za 40 tys. zł. Wstępne wyniki będą w styczniu, a pełny raport w marcu. Resort sprawiedliwości tłumaczy, że rzeczywiste dane są mu potrzebne do prac nad reformą procesu karnego i ustroju prokuratury.

Znaki zapytania dotyczą wyliczenia średniego obciążenia śledczego sprawami. Jest podejrzenie, że Prokuratura Generalna dokonuje obliczeń, uwzględniając prokuratorów funkcyjnych, na urlopach macierzyńskich lub wychowawczych. Rzeczywista liczba zadań prokuratorów rejonowych może być więc znacznie wyższa niż podają statystyki. Zdziwienie budzą też dane wskazujące, że większość spraw jest zamykana tuż przed upływem okresu sprawozdawczego. To rodzi pytania, czy postępowania te były zakończone merytorycznie, czy dla celów statystyki.

Prokurator generalny domaga się wstrzymania prac zleconych przez resort. - pisze Andrzej Seremet do Jarosława Gowina. - - tłumaczy Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

- - mówi prof. Andrzej Zoll, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Jego zdaniem to bardzo ważne dla reformy prokuratury i prokuratorowi generalnemu powinno zależeć na obiektywnym ustaleniu skali obciążenia pracą.

Badaniom nie dziwią się też prokuratorzy. - - przyznaje Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

Potwierdza, że dziś struktura prokuratury jest chora: prawie 40 proc. prokuratorów nie zajmuje się prowadzeniem śledztw, lecz nadzorem, biurokracją i statystykami.

- dodaje Skała.

Zwraca uwagę, że spór toczy się o pomysł ministerstwa, by każdy prokurator miał obowiązkowy referat oskarżycielski. A to oznacza w praktyce wzrost obciążenia prokuratur okręgowych o ok. 10 tys. spraw.

- - uważa dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Wskazuje, że to na rząd spada odpowiedzialność za brak reformy prokuratury od czasu rozdzielenia funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj