Walka o frekwencję przed niedzielnym referendum w Warszawie. Stołeczni
politycy Prawa i Sprawiedliwości zarzucają miejskim urzędnikom, że
uniemożliwiają ludziom dopisanie się do spisu wyborców, by zniechęcić
ich do głosowania.
Warszawska posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska wyjaśnia, że referendum rządzi się innymi prawami niż wybory. W czasie ogólnopolskiego głosowania wystarczy mieć oświadczenie, że będzie się przebywało w danym miejscu. - tłumaczy.
Posłanka przypomina, że każdy, kto chce zagłosować w referendum, a przebywa czasowo w Warszawie powinien złożyć stosowne oświadczenie, które powinno być zweryfikowane. - podkreśla Kidawa-Błońska. Dodaje, że nie może dowolna osoba z Polski przyjechać i głosować za odwołaniem władz Warszawy.
- podkreśliła. Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 390 tysięcy osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane