Dziennik Gazeta Prawana logo

Ile kosztują nas samorządy? Rośnie armia urzędników

17 listopada 2014, 10:18
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wybory samorządowe
Wybory samorządowe/PAP
Utrzymanie samorządów kosztowało nas przez ostatnie cztery lata 50 miliardów złotych. Nowa kadencja będzie droższa, bo cały czas rośnie armia urzędników.

Ponad 50 mld zł - szacunkowo tyle zapłaciliśmy za utrzymanie samorządowych urzędników przez ostatnie cztery lata. Z każdym rokiem koszty rosną wraz z armią pracowników urzędów gmin, powiatów i województw

W wyborach samorządowych do obsadzenia było niemal 50 tys. mandatów. Ile będzie nas kosztować lokalna demokracja? Przepisy określają, że maksymalne miesięczne wynagrodzenie wójtów, burmistrzów i prezydentów miast może wynosić 12 365,22 zł. Radni, w zależności od szczebla i wielkości samorządu, mogą liczyć na diety przekraczające 2,6 tys. zł (dodatkowo mogą być aktywni zawodowo, bo funkcja radnego ma charakter społeczny). Jak wynika z naszych szacunków, na pensje dla wybieralnych urzędników przeznaczamy ok. 1,5 mld zł rocznie.

Dla lokalnych włodarzy pracują jeszcze zastępy urzędników. W minionej kadencji co roku na utrzymanie niemal 250 tys. pracowników samorządowych – na szczeblu gminnym, powiatowym i wojewódzkim - wydawaliśmy grubo ponad 11 mld zł - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

W kadencji 2010–2014 (a właściwie od 2011 r., gdyż wybory były pod koniec 2010 r.) średnie koszty wynagrodzeń urzędniczych rosły w tempie ok. 300 mln zł rocznie: z 11,33 mld zł w 2011 r. do 11,64 mld zł w 2012 i 11,91 mld zł w 2013 r. Przy założeniu, że ta tendencja się utrzymała w 2014 r., można szacować, iż przez ostatnie cztery lata samorząd kosztował nas ok. 47 mld zł. To mniej więcej o 10 mld zł więcej niż w poprzedniej kadencji.

Najdrożsi w utrzymaniu są najliczniejsi urzędnicy gminni - w okresie 2011–2013 kosztowali 7,6–8,1 mld zł rocznie. Na pracowników urzędów powiatowych szło co roku około 2,4 mld zł, a wojewódzkich - blisko 1,3 mld zł.

Koszty z roku na rok rosną, na co składają się wzrosty zatrudnienia i pensji. W 2007 r. w gminnej oraz miejskiej administracji samorządowej pracowało ponad 154 tys. osób, niemal 47 tys. w powiatach i trochę ponad 12 tys. w województwach. To w sumie ponad 213 tys. ludzi. W ubiegłym roku liczba urzędników szczebla gminnego była aż o 9 proc. większa (wzrosła do 168 tys.), personel urzędów powiatowych zwiększył się o jedną piątą, do 56 tys., a 25-tysięczna armia w województwach powiększyła się w ciągu siedmiu lat aż o 108 proc.

Samorządowcy przekonują, że ten dynamiczny wzrost to skutek rosnącej liczby zadań, które muszą wykonywać urzędy. W efekcie ciągle potrzeba dodatkowych rąk do pracy. - wymienia prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza.

Z kolei Cezary Gabryjączyk, współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, dodaje, że wzrost zatrudnienia to także efekt silnego zaangażowania samorządów w pozyskiwanie środków unijnych. - tłumaczy Gabryjączyk.

Samorządowcy przewidują, że w kolejnych latach poziom zatrudnienia ustabilizuje się. - uważa Marek Miros, burmistrz Gołdapi i wiceprezes Związku Miast Polskich. Twierdzi, że prędzej spodziewałby się redukcji zatrudnienia w lokalnych urzędach niż dalszych wzrostów. - twierdzi burmistrz.

7075683-koszty-utrzymania-samorzadow.jpg
Koszty utrzymania samorządów

Drugi powód zwiększających się kosztów utrzymania samorządu to coraz wyższe pensje urzędników. Na początku kadencji 2006-2010 średnie wynagrodzenie w gminach wynosiło nieco ponad 3 tys. zł brutto, w powiatach - 2,5 tys. zł, a w województwach - 3,5 tys. zł. Dla porównania, w ubiegłym roku było to już 4 tys. zł w gminach (wzrost o jedną trzecią), niemal 3,6 tys. zł w powiatach (wzrost o 44 proc.) i 4,5 tys. zł w województwach (o prawie 30 proc. więcej). Argumenty za podwyżkami to większy zakres obowiązków urzędników, waloryzacja wynagrodzeń, konkurowanie z wolnym rynkiem o pracowników.

Samorządowcy tłumaczą, że mimo wzrostu płac w dalszym ciągu bardzo trudno pozyskać dobrych, wyspecjalizowanych urzędników. - uważa Grzegorz Pietruczuk, przewodniczący klubu radnych SLD sejmiku województwa mazowieckiego. Jego zdaniem zamiast podwyższać czy waloryzować wynagrodzenia wszystkich urzędników, lepiej byłoby wprowadzić systemy motywujące, które pozwalałyby różnicować wynagrodzenia w zależności od osiągnięć.

Zdaniem ekspertów trudno jednoznacznie powiedzieć, czy średnia pensja w wysokości około 4 tys. zł brutto to dużo, czy mało w przypadku lokalnych urzędników. Rozpiętości w zarobkach są zbyt duże. - zwraca uwagę Paweł Soloch, ekspert Instytutu Sobieskiego ds. administracji i podsekretarz stanu w MSWiA w latach 2005–2007.

Analityk wskazuje również na niedostateczną kontrolę dochodów samorządowców. - dodaje.

Samorządowcy zgodnie podkreślają, że największą niewiadomą na kolejne lata są dla nich działania ustawodawcy, który może na różne sposoby wymuszać na lokalnych władzach np. stworzenie dodatkowych etatów. - mówi burmistrz Gołdapi.

ZOBACZ TAKŻE: Walka z systemem informatycznym PKW. Wyników wciąż jeszcze nie ma. RELACJA NA ŻYWO>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj