Dziennik Gazeta Prawana logo

Miasto kontra mieszkańcy. Warszawa wymyka się Platformie

11 września 2017, 07:22
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Warszawa
Warszawa/Shutterstock
Złe wieści dla władz stolicy: mimo miliardowych nakładów inwestycyjnych wciąż niemal trzy czwarte warszawiaków uważa, że miastem powinno zarządzać się lepiej. PiS zamierza to wykorzystać w kampanii wyborczej i za rok odbić ratusz z rąk PO.

Najnowszy raport przygotowany przez stowarzyszenie Warszawskie Forum Samorządowe (WFS) pokazuje, że mieszkańcy stolicy coraz częściej nie zgadzają się z polityką władz miasta. Jak choćby w sprawie ładu przestrzennego, który, jak się wydaje, nie jest oczkiem w głowie Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Blisko trzy czwarte ankietowanych (z 1067 respondentów przebadanych metodą CATI) jest zdania, że centrum Warszawy wymaga nowych inwestycji - zwłaszcza okolice Dworca Centralnego, Powiśla czy Muranowa. A miasto od lat ich nie realizuje.

- mówi Michał Michałowski z Fundacji Nowe Perspektywy.

Być może wpływ na taką opinię warszawiaków miały nie tylko względy estetyczne. W ubiegłym roku miasto wydało na inwestycje 1,27 mld zł, podczas gdy pierwotne plany zakładały kwotę ponad dwukrotnie wyższą (2,58 mld zł). Ten rok ma być lepszy - plan w pierwszym półroczu wykonano już w ponad 20 proc. (wydatki inwestycyjne na 542 mln zł), podczas gdy w analogicznym okresie 2016 r. było to niecałe 10 proc.

W całym 2015 r. udało się zrealizować mniej niż 52 proc. planu, a w 2014 r. - ok. 80 proc. Z tych względów trudno za dobrą monetę wziąć plany stolicy wynikające z wieloletniej prognozy finansowej. Z zawartych tam danych wynika, że w latach 2017–2023 nakłady inwestycyjne przekroczą 17 mld zł, z czego 3,6 mld zł już w przyszłym roku.

Ciekawe konkluzje raport WFS przynosi też w kontekście budowy kolejnych wieżowców. Inwestycje wysokościowe w Warszawie nierzadko mają pod górkę, głównie z uwagi na protesty lokalnych społeczności. Wystarczy wspomnieć problemy z ukończeniem słynnego "żagla" Libeskinda, który dziś jest jednym z symboli Warszawy, czy ciągnące się od lat kłopoty z zagospodarowaniem okolic ul. Emilii Plater w ścisłym centrum miasta. Mimo to kolejne drapacze chmur są mile widziane przez większość ankietowanych. Ponad 54 proc. mieszkańców uważa, że powinno powstawać ich więcej i że ich miejsce jest w ścisłym centrum (okolice Pałacu Kultury i Alej Jerozolimskich).

Problem w tym, że administracja miasta nie pali się do realizacji tych postulatów. Wszystko przez poślizgi w uchwalaniu planów miejscowych, które uporządkowałyby procesy inwestycyjne. – tłumaczy nam przedstawiciel branży deweloperskiej. Jak dodaje, gdyby miasto plany uchwaliło, to miejskie działki stałyby się atrakcyjniejsze, a rynek bardziej konkurencyjny. – To istotne w sytuacji, gdy zabiegamy np. o zagranicznych inwestorów – zwraca uwagę nasz rozmówca.

Brak planów miejscowych odczuwają nie tylko inwestorzy, lecz także miasto. Warszawa już musiała dokonać korekty tegorocznego budżetu. Wśród zmian znalazło się m.in. zmniejszenie planu dochodów ze sprzedaży nieruchomości o kwotę 126 mln zł z powodu braku możliwości sprzedaży działek w tzw. serku bielańskim w konsekwencji nieuchwalonego miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego - wynika z treści założeń do przyszłorocznego budżetu.

Władze miasta mogą też mieć zgryz, jeśli chodzi o podążanie za trendem polegającym na uspokajaniu ruchu w mieście. Od dawna stolica skupia się na promowaniu ruchu pieszo-rowerowego w centrum i namawia warszawiaków do porzucania czterech kółek na obrzeżach. Tymczasem z badań WFS wynika, że mieszkańcy są w tej sprawie podzieleni – 49 proc. popiera ten kierunek, ale niewiele mniej (46,1 proc.) jest przeciwna. Najwięcej zwolenników wprowadzenia barier dla samochodów jest w przedziale wiekowym 70+ (67 proc.), najmniej w grupie 30–39 (36 proc.).

Brak wyraźnej deklaracji ze strony mieszkańców może utrudnić miastu podjęcie bardziej zdecydowanych działań w tym zakresie.– mówi Michał Michałowski. Jego zdaniem wyniki raportu sprawią, że władzom stolicy zapali się czerwona lampka, jeśli chodzi o dalszą politykę.

Tym bardziej że PiS zamierza wykorzystać wnioski z raportu na swoją korzyść. - mówi Michał Szpądrowski, warszawski radny PiS. Jeśli zaś chodzi o uspokajanie ruchu w mieście, odpowiada krótko: .

- ironicznie komentuje stanowisko PiS wiceprezydent stolicy Michał Olszewski. - dodaje nasz rozmówca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj