Dziennik Gazeta Prawana logo

Bez pracy, ale z dobrą pensją. Sędzia TK dostał blisko 350 tys. zł, choć nie wydał ani jednego wyroku

24 kwietnia 2018, 11:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Trybunał 1
Trybunał 1/Shutterstock
Prawie 300 tys. zł wypłacił Trybunał Konstytucyjny w zeszłym roku sędziemu, który nie wydał przez ten czas ani jednego wyroku. 

Chodzi o Marka Zubika, jednego z tzw. starych sędziów TK. O tym, że prof. Zubik już od przeszło roku nie bierze udziału w wydawaniu orzeczeń, DGP pisał pod koniec marca. Wówczas informowaliśmy, że TK odmówił nam komentarza na ten temat, twierdząc, że "wyjaśnienie częstotliwości orzekania sędziów TK w sprawach w 2017 r. nie stanowi informacji publicznej, o której mowa w art. 1 ust. 1 i art. 6 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1764)".

Jak wskazano, "motywacje i tłumaczenia organu nie są objęte zakresem ustawy i jako takie nie podlegają udostępnieniu w trybie jej przepisów". Wody w usta nabrał również sam zainteresowany, który nie odpowiedział na nasze pytania.

Tak więc na razie nie są znane przyczyny takiego stanu rzeczy. Wiadomo jednak, że prof. Marek Zubik jest aktywny na innych polach, np. bierze czynny udział w konferencjach naukowych organizowanych przez różne jednostki, w tym Uniwersytet Warszawski, na którym zresztą wykłada. Dla przykładu – na początku marca był uczestnikiem zorganizowanej przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie konferencji "Tajemnica medyczna. Praktyczne dylematy ochrony danych pacjentów". Profesor Zubik jest również autorem wielu artykułów, np. tego, który ukazał się w pierwszym w tym roku numerze "Państwa i Prawa" pt. "O »grzechach społecznych« przeciwko ustawie zasadniczej".

To nie jego wina

Fakt niewydawania orzeczeń, jak się okazuje, nie stoi jednak na przeszkodzie temu, by wypłacać sędziemu Zubikowi uposażenie. A jest ono niemałe. Jak informuje biuro prasowe TK, sędzia za 2017 r. otrzymał wynagrodzenie w wysokości 287 565,21 zł brutto. Natomiast za dwa pierwsze miesiące bieżącego roku pracy w TK otrzymał łącznie 50 648,28 zł brutto.

Osoby, z którymi rozmawiał DGP, podkreślają jednak, że w tej sytuacji nie należy szukać sensacji, a absencja sędziego nie musi wynikać z jego złej woli.

– zaznacza Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości.

W podobnym tonie wypowiada się dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem powody takiego stanu rzeczy są dwa.

– zauważa ekspert. Drugi powód jest według niego taki, że w trybunale znajduje się "maszyna losująca", która – dziwnym zrządzeniem losu – zawsze losuje składy sędziowskie do spraw w podobny sposób. –– kwituje Zaleśny.

Wszystko to jest logiczne, choć, jeżeli chodzi o wniosek PG w sprawie uchwał Sejmu z 2010 r., należy zaznaczyć, że ta dotyczyła także dwóch innych sędziów – Stanisława Rymara i Piotra Tulei. A ci, jak wynika z danych zawartych na stronie internetowej TK, nadal biorą udział w orzekaniu.

Był bezlitosny dla PiS

przekonuje jeden z profesorów Uniwersytetu Warszawskiego chcący zachować anonimowość.

Jak dodaje, to prof. Zubik był twarzą trybunału rozprawiającego się z ustawami o TK przyjmowanymi przez Sejm. I rzeczywiście, Marek Zubik był sprawozdawcą w głośnej sprawie zakończonej wyrokiem, z którego wynikało, że obecny Sejm mógł wybrać jedynie dwóch sędziów TK, a nie – jak to uczynił – aż pięciu (wyrok TK z 3 grudnia, sygn. akt K 34/15). Nasz rozmówca przypomina również, jak sędzia Zubik był bezlitosny dla występujących przed trybunałem posłów Prawa i Sprawiedliwości, których traktował niczym niedouczonych studentów.

Nasi rozmówcy przyznają jednak, że sytuacja, w której sędzia TK przez niemal półtora roku w ogóle nie orzeka, jest co najmniej niewłaściwa.

Powinien oddać pieniądze?

przyznaje Borys Budka. Zaraz jednak dodaje, że to wina sędziów Przyłębskiej i Muszyńskiego, a nie Zubika. –– kwituje polityk.

Że Marek Zubik powinien otrzymywać wynagrodzenie, wątpliwości nie ma również Jacek Zaleśny. – – stwierdza konstytucjonalista.

Nieco inne spojrzenie na tę kwestię ma nasz anonimowy rozmówca. – – stwierdza gorzko profesor UW.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj