W środę "Gazeta Wyborcza" napisała, że w Prawo i Sprawiedliwość rozważa zorganizowanie przyspieszonych wyborów parlamentarnych na wiosnę, do czego - zdaniem "GW" - namawia szef MS Zbigniew Ziobro. "Ziobryści przekonują, że należy wyprzedzić majowe wybory do europarlamentu, bo będą najtrudniejsze dla obozu władzy i mogą zapoczątkować spadek w sondażach" - czytamy. "Jest sposób, by doprowadzić do przedterminowych wyborów. Prezydent Andrzej Duda może skrócić kadencję parlamentu, jeśli w ciągu czterech miesięcy od złożenia w Sejmie projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona uchwalona. Termin mija 27 stycznia" - pisze "GW"

Kolejny tekst w +Gazecie+, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Absolutnie nie będzie przyspieszonych wyborów. Sekwencja wyborcza jest taka, że najpierw mamy wybory do europarlamentu, potem mamy wybory do parlamentu polskiego. Budżet uchwalamy w styczniu - powiedziała Mazurek pytana o doniesienia "GW" w radiowej Trójce.

Dementuję te informacje jako kolejny polityk PiS-u. Te teksty mają podgrzewać atmosferę, wprowadzać jakiś niepokój wśród polityków i Polaków - oceniła. Dodała, że budżet będzie głosowany w styczniu, ponieważ na ostatnim grudniowym posiedzeniu rozpatrywano wnioski o wotum nieufności i zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Stąd taka, a nie inna decyzja pana marszałka i prezydium - zaznaczyła.

Według "GW" ostateczna decyzja ws. przyspieszonych wyborów ma zapaść 16 stycznia, a jedną z kluczowych przesłanek do jej podjęcia będą sondaże zlecone przez partię. My wielokrotnie mówiliśmy, że sondaże się zmieniają, że raz są pozytywne, raz są negatywne, raz nam dają większe poparcie, raz mniejsze, ale wciąż jesteśmy w poparciu w czołówce. Podejmując decyzje polityczne, nie kierujemy się takimi czy innymi (sondażami) - powiedziała rzeczniczka PiS.