Brudziński w Polskim Radiu 24 podkreślił, że "wolność pani Podleśnej kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka". - - powiedział.
W przekonaniu szefa MSWiA zatrzymanie Podleśnej i postępowanie było "absolutnie zgodne z prawem". - - dodał.
Według ministra policja zapukała do pani Podleśnej o godz. 7, a nie "wtargnęła o godz. 6". Jak zaznaczył, działania płockiej policji trwały od 5 do 7 godzin, m.in. ze względu na konieczność przewiezienia Podleśnej z Warszawy do Płocka. Wyjaśnił też, że policja zatrzymała ją po tym, jak działaczka wróciła zza granicy, celem przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego i próby ustalenia pozostałych sprawców.
-- powiedział. Brudziński zaznaczył jednak, że sytuacja wyglądała "diametralnie" inaczej.
- - relacjonował. - - dodał.
W nocy - mówił dalej minister - zamaskowane kobiety nakleją wizerunek Matki Boskiej m.in. na przenośne toalety i śmietniki. Jak zaznaczył, udało się zidentyfikować jedną z nich, czyli Elżbietę Podleśną.
- - mówił minister.
W poniedziałek policja zatrzymała 51-letnią kobietę, Elżbietę Podleśną, której przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku (woj. mazowieckie) pod koniec kwietnia.
Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika, m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach, plakatów oraz nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy.