Dziennik Gazeta Prawana logo

PO: Morawiecki nie ma autorytetu w UE, nie wynegocjuje więcej środków dla Polski

9 maja 2019, 15:50
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki/PAP
Premier Mateusz Morawiecki nie ma autorytetu w Europie, trzymamy kciuki, aby wynegocjował więcej pieniędzy dla Polski w ramach unijnego budżetu, ale nie wierzymy, że to osiągnie - podkreślili w czwartek politycy PO. Ich zdaniem, PiS stracił realny wpływ na decyzje w UE.

Do miasta Sybin w środkowej Rumunii przybyli w czwartek unijni przywódcy, aby rozmawiać o wyzwaniach i przyszłości Wspólnoty. Nieformalny szczyt UE ma być początkiem drogi, która doprowadzi do stworzenia unijnej strategii do 2024 roku. Polskę podczas tego spotkania reprezentuje premier Mateusz Morawiecki.

Andrzej Halicki (PO) powiedział na konferencji prasowej w Warszawie, że rząd Morawieckiego jest w "permanentnym konflikcie z instytucjami unijnymi i reprezentacją wspólnoty europejskiej". ocenił Halicki.

Jego zdaniem, rząd PiS stracił "realny wpływ na decyzje" w UE; zwrócił też uwagę, że projekt przyszłego budżetu unijnego zakłada, że Polska miałaby otrzymać ok. 100 mld zł mniej niż obecnie. powiedział polityk PO. powiedział Halicki.

Europoseł PO Dariusz Rosati podkreślił, że szczyt w Rumunii ma charakter strategiczny, jest poświęcony swobodnej rozmowie o przyszłości Unii i wytyczy kierunek rozwoju wspólnoty. Stwierdził, że Morawiecki mówił o demokratyzacji Unii, a działania rządu PiS idą w "dokładnie odwrotnym kierunku". "Bo to nie jest demokratyzacja, tylko to jest chęć narzucania pewnych stanowisk i nieliczenie się z demokratyczną opinią UE, w tym PE" - powiedział Rosati.

powiedział Rosati.

Ocenił, że Morawiecki "jest osobą pozbawioną wiarygodności w Europie". "Jeśli chodzi o jego zdolności, żeby cokolwiek załatwić dla Polski, to one są po prostu zerowe" - powiedział Rosati.

Zapowiedział, że opozycja będzie rozliczać premiera po powrocie z Rumunii z tego, co zrobił w kwestii demokratyzacji UE, i z tego, co chce zrobić, aby zapewnić duży budżet dla Polski. powiedział europoseł PO.

Mówił też, że podczas dyskusji w PE nad sytuacją w Polsce rząd i europosłowie PiS nie tylko "oskarżali UE o wtrącenia się w polskie sprawy, ale także po prostu obrażali przedstawicieli Komisji Europejskiej, UE". powiedział Rosati.

Ocenił, że obecnie wychodzi na jaw słaba pozycja negocjacyjna Polski i to jest pozycja, która absolutnie nie gwarantuje realizacji żadnych polskich interesów. - powiedział Rosati o politykach Koalicji Europejskiej.

Czwartkowy szczyt potrwa około sześciu godzin. Rozpoczął się w ratuszu w Sybinie od spotkania unijnych przywódców z przewodniczącym PE Antonio Tajanim. Następnie w pałacu Samuela von Brukenthala przywódcy mieli zaplanowany roboczy obiad, podczas którego omówią zewnętrzne relacje UE. Na popołudniową sesję roboczą wrócą do ratusza, gdzie mają omówić wewnętrzne wyzwania, przed którymi stoi wspólnota. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk w liście wysłanym do szefów unijnych państw i rządów pisał, że spodziewa się, iż szczyt zakończy się do godz. 18.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj