Chodzi o tryb pracy, a nie treści ustawy. Według regulaminu Sejmu ekspresowa praca nad zmianą kodeksów jest niedopuszczalna, może się rozpocząć najszybciej 30 dnia od dnia doręczenia druku posłom, a nie 24 godziny. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego naruszenie takiego trybu skutkowało stwierdzeniem niezgodności z konstytucją całej regulacji.

- Nie sądzę, by dopuszczalna była decyzja marszałka Sejmu o zaliczeniu systemowej nowelizacji Kodeksu karnego jako zmiany niekodeksowej. Trzeba pamiętać, że tryb zmian w kodeksach zawiera specjalne hamulce, by projekt nie został wrzucony do ekspresu legislacyjnego. Dawniej, nad tak obszernymi zmianami kodeksów, Sejm pracował miesiącami. To była dobra praktyka - ocenił prof. Michał Królikowski na antenie RMF.FM.

Marszałek Sejmu rozstrzygnął, że nie jest to projekt kodeksowy. Jednak przeczy temu sam tytuł nowelizacji: "Ustawa zmieniająca kodeks karny".

Tymczasem za przyjęciem nowelizacji Kodeksu karnego zaostrzającej kary za przestępstwa m.in. pedofilii głosowało 263 posłów, trzech było przeciw, trzech wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu.

Zbigniew Ziobro został zapytany podczas piątkowej konferencji prasowej, dlaczego - podczas procedowania w Sejmie zmian w Kodeksie karnym - doszło do złamania regulaminu Izby, bo pierwsze czytanie projektu odbyło się w szybszym terminie, niż przewiduje to regulamin Izby.

Szef MS oświadczył, że nie doszło do złamania regulaminu. - Ten projekt był procedowany już od 1,5 roku albo i dłużej (...). To jest praca, która ma długą historię, ta praca była też związana z konsultacjami z różnymi środowiskami, była też związana z krytyką - dodał Ziobro. Zapewnił, że niektóre głosy krytyczne zostały uwzględnione.

Również wiceszef resortu sprawiedliwości Marcin Warchoł przekonywał, że regulamin Sejmu nie został złamany w "żadnym punkcie". Według niego ocena, że do takiego złamania doszło, jest "przekłamaniem".

Warchoł powołał się na art. 37, ustęp 4 regulaminu Sejmu, który - jego zdaniem - "wyraźnie daje podstawy do procedowania w tym trybie". Przepis, który przytoczył wiceminister sprawiedliwości, wskazuje, że pierwsze czytanie może się odbyć nie wcześniej, niż siódmego dnia od doręczenia posłom druku projektu, chyba że Sejm lub komisja postanowią inaczej.

Warchoł także podkreślał, że projekt noweli Kodeksu karnego został po raz pierwszy skierowany do prac w rządzie rok temu, a w styczniu 2019 r. trafił do konsultacji zewnętrznych i był opiniowany.

- Od stycznia 2019 roku ten projekt jest jawny w sferze publicznej, następnie wpłynął pod obrady Rady Ministrów i został przyjęty przez Sejm - zaznaczył wiceszef MS.

Zmiany przewidują m.in.:, że za zgwałcenie dziecka przestępca trafi do więzienia nawet na 30 lat. W Ustawie mowa jest również o dożywociu w szczególnych przypadkach, a najcięższe zbrodnie pedofilskie nigdy nie będą się przedawniać. Zmiany zakładają również likwidację tzw. kar w zawieszeniu dla pedofilów. Ponadto w "rejestrze pedofilów" zostanie ujawniony zawód skazanych.

Nowela pozostawia granicę ochrony karnej przed czynami pedofilskimi na poziomie 15 lat.

Zmiany w kodeksie karnym mają wejść w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia.