Wymiana zdań między rzecznikami PO i PiS to pokłosie czwartkowej konferencji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, podczas której padła zapowiedź rezygnacji Kuchcińskiego z zajmowanej funkcji. Liderzy PiS zaprezentowali przy okazji dane dotyczące liczby lotów byłych premierów z PO: Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

Rzecznik PO Jan Grabiec pytany na piątkowej konferencji w Sejmie o loty Donalda Tuska przekonywał m.in., że informacje na ten temat "nigdy nie były tajemnicą". - Nigdy nikt nie okłamywał opinii publicznej w sprawie lotów pana premiera Tuska albo innych osób pełniących funkcje publiczne w czasie rządów PO - zapewnił poseł PO.

Dodał, że dziś możemy łatwiej poznać dokumenty dotyczące lotów sprzed 10-12 lat, a nie możemy poznać dokumentów dotyczących lotów sprzed lat trzech czy czterech. - Czy państwa to nie dziwi, że te dokumenty nadal są utajnione, że mówi się o tym, że są niszczone? Przecież to jest skandal - ocenił Grabiec.

Zaznaczył, iż należy wyjaśnić również wszystkie kwestie dotyczące wcześniejszych rządów", ale - jego zdaniem - "jest to trochę zabawa w bibliotekarza czy archiwistę".

Na słowa te zareagowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, która na briefingu prasowym w Sejmie wyraziła pogląd, że posłom Platformy udało się "wspiąć na Himalaje hipokryzji". - Panowie (...) loty, które dotyczyły polityków PO, chcą przenieść do archiwum, nie da się tego przenieść do archiwum. Nie ma czegoś takiego jak archiwum w polityce - podkreślała posłanka PiS. - Skoro opinia publiczna domaga się wyjaśnienia wszystkich tych kwestii związanych z lotami, to będziemy to wyjaśniać - dodała.

Według Czerwińskiej politycy PO w czasie swych rządów "masowo korzystali z samolotów". - Nie tylko oni, także ich bliscy. Przypomnę Bogdana Borusewicza, który latał wyprowadzać psa, Donalda Tuska, który uprawiał podróże życie czy panią Ewę Kopacz, która dokonywała inspekcji kotletów w pociągu, a w tym czasie równolegle za nią leciał samolot - powiedziała rzeczniczka PiS.

Czerwińska była też przez dziennikarzy kilkakrotnie dopytywana, kiedy Kancelaria Sejmu opublikuje pełen wykaz lotów marszałka Kuchcińskiego. - Proszę państwa, jeśli chodzi o kwestie szczegółowe dotyczące dokumentów, proszę się zwracać do Kancelarii. Na pewno nie będzie tak, żeby przenosić do archiwum wybiórczo te dokumenty, które dotyczą Platformy Obywatelskiej, bo Platforma sobie tak życzy. To jest hipokryzja - odpowiedziała rzeczniczka PiS.

Według wykazu przedstawionego w czwartek przez PiS Tusk i Kopacz odbyli łącznie 741 lotów od 30 listopada 2011 r. do 23 października 2015 r. Tusk miał odbyć 430 lotów, w trakcie których w wykazie jako jedno z miejsc pojawia się Gdańsk. Niemal wszystkie loty - według informacji z wykazu - były finansowane przez KPRM, 1 lot przez MON, a 2 były lotami czarterowymi (do Akwizgranu i Bratysławy). Tusk miał odbyć tylko dwa loty wojskową CASĄ (jeden do Smoleńska i drugi do Łasku). Pozostałe loty odbywał głównie Tupolewem lub Embraerem.