Szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk nie był obecny na uroczystościach, które odbyły się w niedzielę w Warszawie w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Nigdy nie narzucam się ze swoją obecnością, kiedy wiem, że nie jestem mile widziany - mówił w TVN24. Pytany w piątek, kiedy otrzymał zaproszenie na te uroczystości odpowiedział, że w czwartek zaproszenie pojawiło się na jego biurku. Zaproszenie na 14 lipca do Francji, na uroczystości narodowe, wysyła się do mnie i do kolegów, z którymi współpracuję: premierów, prezydentów, na trzy miesiące przed takimi uroczystościami. Na uroczystości do Izraela prezydent Izraela wysyłał z rocznym wyprzedzeniem i to są pewne standardy - dodawał Tusk.

Wicepremier Sasin odnosząc się do tej kwestii w TVP Info ocenił, że "być może Tusk jest rzeczywiście takim człowiekiem przewrażliwionym na swoim punkcie, że dwa tygodnie wcześniej jak go się zaprasza, to dla niego za mało; być może nie w takiej formie, być może heroldowie powinni przybyć z tymi zaproszeniami".

Jak podkreślił, wszyscy byli premierzy i prezydenci otrzymali zaproszenia na uroczystości w tym samym czasie i Tusk został potraktowany dokładnie tak samo. To jest taki standard, który stosujemy. Uważamy, że niezależnie od tego, jak zmieniają się opcje polityczne, preferencje wyborcze, rządy, prezydenci, to jest ciągłość - dodał Sasin.

Myślę, że Tusk lubi bywać tylko na tych imprezach, gdzie sam jest centralną postacią i gdzie może błyszczeć. Tak chętnie przyjeżdża na organizowane pod niego różnego rodzaju eventy, chociażby ten event na Uniwersytecie Warszawskim przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, który miał być wielkim przełomem w polskiej polityce, a zakończył się antyreligijną, antykatolicką, antykościelną jatką. To są takie imprezy, na których Tusk lubi być - ocenił wicepremier.

Natomiast takie imprezy, które przypominają naszą historię, odnoszą się wprost do spraw ważnych dla Polaków, do spraw fundamentalnych - to chyba nie są to tematy, które Tuskowi jakoś szczególnie leżą - powiedział Sasin.

W poniedziałek rzecznik prezydenta Błażej Spychalski mówił, że zaproszenia na uroczystości zostały wysłane standardowo ponad dwa tygodnie wcześniej. Zaznaczył, że Kancelaria Prezydenta RP zawsze zaprasza na takie uroczystości byłych prezydentów i premierów. Podkreślił, że z takiego zaproszenia skorzystał były prezydent Aleksander Kwaśniewski, a Donald Tusk powinien wziąć udział w uroczystościach jako były premier.