Podczas rozmowy w piątek wieczorem w TVN24 Donald Tusk został zapytany, czy wybiera się na uroczystości upamiętniające 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej - które odbędą się w niedzielę w Warszawie.
- - oświadczył.
Tusk pytany, kiedy otrzymał zaproszenie na te uroczystości, odparł, że "zaproszenie pojawiło się wczoraj na moim biurku". - - ocenił.
- - powiedział Tusk.
Na uwagę, że na zaproszeniu skierowanym do Tuska nie wskazano jego funkcji, ale napisano po prostu "pan Donald Tusk", odpowiedział, że "nie lubi dyskusji o tym, kto kogo kiedy zaprosił czy nie zaprosił, bo to fatalnie świadczy o pewnych standardach czy kulturze politycznej".
- - powiedział Tusk.
- - podkreślił.
Tusk zaznaczył jednocześnie, że gdy 10 lat temu jako premier polskiego rządu organizował uroczystości 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, nie miał żadnego problemu, by pierwszym przemawiającym był ówczesny prezydent Lech Kaczyński. - - powiedział Tusk.
Gospodarzem uroczystości w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, które odbędą się w niedzielę 1 września w Warszawie jest prezydent Andrzej Duda. Na pl. Piłsudskiego wystąpienia wygłoszą prezydenci Polski i Niemiec, a także wiceprezydent USA Mike Pence. Początkowo przemówienie wygłosić miał prezydent USA Donald Trump, jednak w czwartek jego wizyta w Polsce została przełożona w związku z nadciągającym nad Florydę huraganem Dorian.
Tusk: Widać wyraźnie, że Polska nie jest tym najwyższym priorytetem dla Trumpa
Szef Rady Europejskiej nie sądzi, aby trwająca w Polsce kampania wyborcza wpłynęła na decyzję Donalda Trumpa o odwołaniu wizyty w Polsce, podczas której prezydent USA miał m.in. wziąć udział w uroczystościach w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.
W rozmowie w TVN24 Tusk powiedział, że nie odczuwa "żadnej satysfakcji z tego tytułu", że uroczystości organizowane w Warszawie z okazji wybuchu II wojny światowej "tracą dużo blasku" z tytułu nieobecności prezydenta Donalda Trumpa.
Dodał, że organizowane w Warszawie uroczystości z udziałem prezydenta USA miały zwrócić uwagę opinii publicznej.
Zapytany, czy na decyzję o odwołaniu wizyty miało wpływ to, że w Polsce trwa kampania wyborcza, Tusk odpowiedział, że "nie sądzi, by fakt, że kampania w Polsce trwa i za kilka tygodni mamy wybory to parlamentu, żeby to wpływało na decyzję prezydenta Trumpa".
Tusk dodał, że Donalda Trumpa poznał dobrze i obecny prezydent USA ma - według niego - "generalny, bardzo globalny obraz polityki". Tusk stwierdził, że nie sądzi, aby prezydent Trump brał pod uwagę to, czy jego obecność w Polsce wpłynie na trwającą tu kampanię wyborczą.
- - skomentował Tusk odwołanie przez Trumpa wizyty w Polsce. - - dodał zaznaczając, że prezydent USA "jest skoncentrowany na Azji, głównie na wyzwaniu, jakie stanowią dla Stanów Zjednoczonych Chiny".
Tusk dodał, że bardzo żałuje tego, iż nie dojdzie w Polsce do spotkania Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Powiedział, że po "ostrej dyskusji na temat Rosji", do której doszło na szczycie G7, widać było "pewną rezerwę i dystans" Trumpa w stosunku do Ukrainy oraz "coś na kształt fascynacji Rosją i prezydentem Putinem".
- - powiedział Tusk. - - dodał.
Tusk powiedział, że bardzo liczył, iż do takiego spotkania dojdzie oraz że przekonywał wcześniej prezydenta USA, aby ten "zmienił, chociaż trochę skorygował swój punkt widzenia na Ukrainę i kwestię konfliktu rosyjsko-ukraińskiego".
Tusk: 2 grudnia będę mógł powiedzieć, jak widzę swoją dalszą przyszłość
2 grudnia będę mógł powiedzieć, jak widzę przyszłość polityczną Polski i swoją - zapowiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk. "Jest kilka propozycji, będę je poważnie rozważał, także o charakterze bardziej międzynarodowym; ale serce zawsze wyrywa się gdzieś tam nad Wisłę" - mówił.
- - mówił Tusk w piątek w TVN24. - - dodał.
- - podkreślił.
Pytany, czy będzie obecny w kampanii wyborczej w Polsce, Tusk zauważył, że do końca jego kadencji jako szefa Rady Europejskiej, która kończy się 1 grudnia, ma kilka zadań do wykonania. Do tego czasu pozostały trzy miesiące i w tym czasie - mówił - jest bardzo poważna kwestia do rozwiązania, czyli brexit, oraz jest długa i ważna sesje ONZ, w której musi uczestniczyć. Jak podkreślił, ma kilka zadań do wykonania, zanim przekaże następcy funkcję szefa Rady Europejskiej.
- - powiedział. - - dodał. Pytany, czy zna tę przyszłość już dziś, odparł: .
Na pytanie, czy jego decyzja jest uzależniona od wyników wyborów do parlamentu polskiego, podkreślił, że każda decyzja, jeśli ma być poważna, musi być podjęta w zależności nie tylko od woli tego, kto ją podejmuje, ale też od wielu zewnętrznych okoliczności. - - podkreślił.
- - dodał.
Pytany, czy jeśli prezes PiS Jarosław Kaczyński wystartuje w wyborach prezydenckich, on też, jak zapowiadał, podejmie wyzwanie, odparł: - mówił Tusk.
- - dodał Tusk. - - ocenił były premier.
- - zauważył Tusk.
- - dodał Tusk.
Tusk: PiS chce też zbudować monopol polityczny na wsi
Jako manewr czysto polityczny określił szef Rady Europejskiej to, że przedstawiciel Polski miałby objąć w KE tekę rolnictwa. "Jarosław Kaczyński wypowiedział wojnę PSL na wsi i chodzi o to, by pokazać, że PiS chce zbudować także monopol polityczny na wsi" - ocenił.
Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował na początku tygodnia, że Janusz Wojciechowski jest nowym kandydatem Polski na komisarza Unii Europejskiej. Z kandydowania na to stanowisko zrezygnował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, po tym, gdy otrzymał propozycję objęcia teki ds. rolnictwa.
W piątek wieczorem w TVN24 Tusk został zapytany czy to dobrze, że Polska miałaby otrzymać tekę rolnictwa. - - powiedział Tusk.
- - dodał.
Były premier odnosząc się do kandydatury Wojciechowskiego stwierdził, że pamięta go dość dobrze, gdyż w przeszłości razem zasiadali w Prezydium Sejmu jako wicemarszałkowie.
- - powiedział Tusk.
Tusk: Wniosek o Trybunał Stanu jest dość niepoważny
Nie obawiam się żadnych oskarżeń ani dość niepoważnego wniosku o Trybunał Stanu - oświadczył w piątek szef Rady Europejskiej.
Szef komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała (PiS) w swoim projekcie raportu z prac komisji zaproponował postawienie przed Trybunałem Stanu byłych premierów: Ewę Kopacz i Donalda Tuska oraz byłych ministrów finansów: Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka.
Tusk podczas piątkowej rozmowy w TVN24 odniósł się do tego wniosku. - - mówił b.premier.
- - podkreślił Tusk.
Dopytywany, czy po latach nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o walkę z luką vatowską, odparł, że jego rząd podjął "wszystkie działania uszczelniające". - - zauważył b.premier.
Jak dodał, rozpoczęto pracę, by ograniczyć lub zlikwidować ten proceder, także w Polsce. - - dodał Tusk.
Podkreślił, że jeśli ktoś powie, że jego rząd nie był tak bardzo zdeterminowany w ograniczeniu luki, jak obecny rząd, "to odpowiem, bo to jest zgodne z prawdą: przyszło mi rządzić przez większość tych siedmiu lat, kiedy byłem premierem, w czasie globalnego kryzysu, który pogrążył na długie miesiące, a nawet lata, USA i później UE".
- - podkreślił Tusk. Jak dodał, dzięki pracy m.in. ówczesnych ministrów finansów udało się Polskę uratować przed "takim głębokim tąpnięciem" m.in. dlatego, że przyjęto odpowiednią filozofię podatkową.
- - zauważył.
Tusk: Podziały w opozycji zmniejszają szanse na zmianę władzy
Podziały w opozycji zmniejszają szanse na to, żeby władza się zmieniła - ocenił szef Rady Europejskiej. Jak jednak podkreślił, to ci, którzy "walczą na miejscu", mają prawo wybierać własne drogi.
- - mówił Tusk w piątek w TVN24. Jak jednak zauważył, "zwyciężył inny pogląd". - - ocenił.
Według niego, można było zjednoczyć opozycję wobec takich obszarów jak szanowanie Konstytucji, praworządności, wolności mediów, szeroko pojętej ekologii, edukacji czy służby zdrowia. - - podkreślił. - - dodał Tusk.
Jego zdaniem, z całą pewnością PiS bierze premię za zjednoczenie szeroko pojętej prawicy, ale - jak dodał - "nie ulega wątpliwości, że warunki, w jakich pracuje opozycja, są nieporównywalnie trudniejsze niż te, które miał PiS", gdy on był premierem. - - oświadczył.
- - stwierdził były premier. Jak dodał, jest przekonany, że ci, którzy uważają, że polityka powinna wyglądać inaczej, są w stanie wytrwać i w końcu wygrywać. - - podkreślił Donald Tusk.
Tusk: Skala hejtu przerosła wyobrażenia
Skala hejtu przerosła wyobrażenia, z dość parszywych pomysłów na politykę zrobił się państwowy system, a nie wybryk tego czy innego polityka - ocenił Donald Tusk. - Mamy do czynienia ze zorganizowanym systemem upokarzania, kampanią oszczerstw i to jest ulokowane gdzieś na szczytach władzy - dodał.
Pytany w piątek w wywiadzie dla TVN24, czy za sprawę hejtu w resorcie sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powinien stracić stanowisko ministra, Tusk powiedział, że nie będzie nikogo namawiał, żeby zdymisjonował tego czy innego ministra.
- - powiedział Tusk.
Według niego, "między bajki należy włożyć to, że nikt nie wiedział, co się dzieje w tym ministerstwie i co wyprawiają tam wiceministrowie czy inni urzędnicy w tym ministerstwie". - - mówił Tusk. - - powiedział Tusk.
To - jak mówił - "jest rzecz niepokojąca i daleko wykraczająca poza kwestię kampanii, czy nawet poza kwestię personalną - Zbigniewa Ziobry". - - powiedział Tusk.
Stwierdził, że ktoś z komentujących sprawę w polskich mediach powiedział nawet, "że to wszystko jest do wybaczenia, że w sumie jedynym problemem jest to, że to się wydało". - - dodał były premier.
- - powiedział Tusk.
Dla Tuska "pewnym zaskoczeniem" jest sytuacja, w której "ktoś może ulec temu złudzeniu, że problemem jest jednorazowa akcja pana Piebiaka, czy jego kolegów i kolegów pana ministra Ziobry".
- - stwierdził. - - zaznaczył.
- - powiedział Tusk.
- - powiedział Tusk.
Tusk o aferze Kuchcińskiego: Nadzwyczajna skłonność do zakłamywania rzeczywistości
W sprawie marszałka Marka Kuchcińskiego uderzyła mnie nadzwyczajna skłonność do zakłamywania rzeczywistości, ukrywania faktów - powiedział Donald Tusk. W sprawie jego lotów, gdy był premierem, stwierdził, że nic nie było ukrywane i według jego wiedzy wszystko było zgodne z prawem.
- - mówił Tusk w TVN24.
Dodał, że to, czego się "najbardziej obawiał, to nie, że ktoś leciał samolotem rządowym, jeśli ten lot jest zgodny z prawem, czy z zasadami, ale to, że na wszystkie możliwe sposoby, zakłamuje się te fakty, ukrywa się dokumenty, i robią to także wysocy urzędnicy państwowi, czy sejmowi". - - podkreślił.
Tusk stwierdził, że kwestia jego lotów była opisywana jeszcze w czasie, kiedy był premierem. - - powiedział były premier.
- - dodał.
Dopytywany o loty na przykład z Warszawy do Gdańska, Tusk zapewnił, że jego rodzina "z zasady nie korzystała z tego typu transportu". - - powiedział.
- - dodał.
Pod koniec lipca Radio Zet podało, że ówczesny marszałek Sejmu Marek Kuchciński latał rządowymi samolotami wraz z rodziną. Kilka tygodni temu Kuchciński, przepraszając za loty z rodziną samolotami rządowymi, poinformował, że zdarzyła się raz sytuacja, kiedy rządowym samolotem podróżowała tylko jego żona. Kuchciński przekonywał, że w związku z przelotami, kiedy na pokładzie samolotu towarzyszyli mu bliscy, nie doszło do złamania prawa. Zadeklarował też wpłatę 28 tys. zł na modernizację sił zbrojnych za lot żony.
Kwestia lotów Kuchcińskiego była krytykowana przez m.in. polityków PO, którzy domagali się przedstawienia szczegółów lotów rządowym samolotem, kiedy na pokładzie byli bliscy Kuchcińskiego: ile było takich lotów i kto brał w nich udział.
Na początku sierpnia Kuchciński złożył rezygnację, a Sejm na nowego marszałka wybrał byłą szefową MSWiA Elżbietę Witek, natomiast Prokuratora Okręgowa w Warszawie poinformowała, że trwa postępowanie sprawdzające ws. ewentualnych nieprawidłowości w związku z lotami Kuchcińskiego.
W ostatnim czasie na stronach KPRM pojawiły się także wykazy lotów były premierów: Donalda Tuska, Ewy Kopacz, Beaty Szydło i obecnego szefa rządu Mateusza Morawieckiego.