Sejm uchwalił w środę wieczorem przygotowaną w kancelarii premiera ustawę, której celem jest ujawnienie majątków rodzin kluczowych urzędników państwowych, m.in. premiera, wicepremiera, ministrów, parlamentarzystów, europosłów, a także prezesów: NBP, TK, NSA, SN, NFZ i szefów służb: ABW, AW, SKW, SWW.

Większość klubu PO-Koalicji Obywatelskiej (127 posłów) wstrzymała się od głosu. 10 posłów głosowało przeciwko proponowanym zmianom, natomiast posłanka Izabela Leszczyna podniosła rękę "za".

Jak powiedziała w czwartek PAP, nie była to pomyłka. Uważam, że powinna być taka jawność. Oczywiście ta ustawa - jak większość rzeczy, które w mojej ocenie robi obecna większość parlamentarna - jest kulawa, nieprzemyślana, z błędami. Sądzę jednak, że my nie mamy powodu być przeciwko jawności - wyjaśniła.

Dla mnie skandaliczne jest to, że Prezes Rady Ministrów ukrywa swój majątek, ma podział z żoną - dla mnie jest to niedopuszczalne. Myślę, że w żadnym cywilizowanym państwie taki numer by nie przeszedł - dodała Leszczyna.

Poseł PO-KO Jarosław Urbaniak, który podczas środowej debaty w Sejmie nad projektem ustawy dotyczącej majątków urzędników państwowych reprezentował swój klub, powiedział w czwartek PAP, że rekomendował kolegom wstrzymanie się od głosu. Stanowisko było takie: jesteśmy za jawnością, ale w naszej ocenie, ta ustawa ma błędy, które pozwalają na to, by w przyszłości zakwestionował ją Trybunał Konstytucyjny - zaznaczył polityk.

W jego ocenie jednym z takim "wadliwych" przepisów jest ten, który precyzuje majątki których członków swych rodzin urzędnicy powinni ujawniać w oświadczeniach. Podczas drugiego czytania projektu ustawy Urbaniak zgłaszał poprawkę, która nieco zmieniałaby ten przepis. Chodziło o doprecyzowanie, że chodzi o dzieci, które pozostają "we wspólnym gospodarstwie domowym" urzędnika, którego dotyczy ustawa. W trakcie prac nad nowelą uzasadniał, że przyjęcie takiej poprawki pozwoli w przyszłości uniknąć np. sytuacji, w której urzędnicy państwowi będą zmuszeni ujawniać majątek np. dzieci, z którymi nie utrzymują kontaktów.

W środowym głosowaniu nad całością projektu ustawy od głosu - zgodnie z rekomendacją Urbaniaka - wstrzymali się m.in. czołowi politycy Platformy Obywatelskiej: lider partii Grzegorz Schetyna, jego zastępcy: Borys Budka i Tomasz Siemoniak, szef klubu PO-KO Sławomir Neumann, wicemarszałkini Sejmu i kandydatka KO na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska oraz liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Przeciwko zaproponowanej przez KPRM ustawie opowiedzieli się z kolei posłowie PO-KO: Elżbieta Gelert, Jolanta Hibner, Marek Hok, Bożena Kamińska, Piotr Misiło, Paweł Papke, Sławomir Piechota, Jacek Protas, Marek Rząsa i Tomasz Szymański. W głosowaniu nie wzięło udziału 17 posłów PO-KO.

Z rozmów PAP z politykami z władz klubu wynika, że posłom, którzy nie przychylili się do rekomendacji Jarosława Urbaniaka, nie grożą żadne konsekwencje dyscyplinarne.