"Lewicobus", w którym od piątku podróżują m.in. szef SLD Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący Wiosny Robert Biedroń i lider Lewicy Razem Adrian Zandberg, odwiedził w niedzielę Bydgoszcz, a następnie Toruń. Podczas konferencji w Toruniu Czarzasty podkreślił, że lewica nigdy nie była i nie będzie przeciwko wiernym i przeciwko wierze. Nie jesteśmy w tej sprawie oszołomami, świrami, którzy będą chodzili, opluwali ludzi wiernych, opluwali kler. Mamy do tego racjonalny, spokojny stosunek - powiedział.

Wskazał, że lewica jest za państwem świeckim i za całkowitą transparentnością finansowania kleru. Zwróciliśmy się swego czasu - jako lewica - o zapytanie, ile środków finansowych jest przeznaczane na polski kler co roku przez władzę państwową i przez spółki Skarbu Państwa. Wiemy, że jest to ok. 8 mld zł. Takie zapytanie poselskie poszło - do tej pory nie mamy, od dwóch lat, na ten temat odpowiedzi. Co jest w tym złego, że lewica się pyta i prosi o transparentność finansowania polskiego Kościoła? My nie mówimy, żeby tego nie robić. My mówimy: my chcemy wiedzieć, w jaki sposób Kościół jest finansowany"- powiedział.

Podkreślił, że wszyscy powinni płacić równe podatki. Księża płacą ryczałt, który średnio jest w wysokości 236 zł. Przeciętny obywatel płaci podatki w wysokości 2 tys. zł miesięcznie, przeciętnie. Pytamy się: dlaczego? - mówił Czarzasty. Pytał, dlaczego takie usługi jak chrzest i pogrzeb nie są opodatkowane. Wskazał, że należy zlikwidować fundusz kościelny, który ostatnio wynosił 156 mln zł. Uważamy, że zdrowi mężczyźni, którzy zarabiają na swoje życie, niech płacą składki również za siebie. Tylko tyle - powiedział.

Kościół jest zwolniony z opłat celnych, Kościół nie płaci podatków od nieruchomości. Przypomnę państwu, że Kościół jest drugim posiadaczem ziemskim po państwie w Polsce, 160 tys. hektarów ziemi. Kościół nie płaci podatków od spadków i od darowizn - mówił Czarzasty. Jeżeli my nie płacimy podatków, to łamiemy prawo, jeżeli Kościół nie płaci podatków, to prawa nie łamie - powiedział. Pytał także, dlaczego rozgłośnie katolickie mają być zwolnione np. od opłat koncesyjnych. Podkreślił, że politycy lewicy nie są przeciwko rozgłośniom katolickim, ale chcą, by wszyscy byli traktowani równo, uczciwie.

Dodał, że docelowo religia powinna zostać wycofana ze szkół. Dlaczego państwo ma finansować naukę religii w szkołach? Jeżeli ktoś krzewi wiarę, krzewi coś w co wierzy, nie może tego robić w kościołach? - pytał Czarzasty. Nie jesteśmy religiożercami ani kościołożercami. My po prostu chcemy równych praw dla wszystkich - dla siebie, dla kobiet, chcemy również równych praw dla biskupów. A równe prawa to są również równe obowiązki" - podkreślił.

"Dwójka" na toruńskiej liście Joanna Scheuring-Wielgus mówiła, że ze swoimi zespołem przez ostatnie miesiące prosiła o informację z urzędów marszałkowskich dotyczących finansowania Kościoła. Wydajemy bardzo dużo pieniędzy na Fundusz Kościelny. Od 2014 do 2018 roku nastąpił wzrost. W 2014 roku było to 133 mln zł, w 2018 roku - 176 mln zł - powiedziała. Dodała, że pieniądze na Kościół mogłyby zostać wydatkowane na lekcje obywatelskie lub lekcje języka angielskiego. Zapowiedziała, że pod koniec września przedstawi w Sejmie szczegółowe dane dotyczące pieniędzy przeznaczanych przez państwo na Kościół.

Scheuring-Wielgus przyznała też podczas konferencji, że wpisuje się w tradycyjny model rodziny, o którym w tych wyborach prezes PiS Jarosław Kaczyński, bo ma męża i trójkę dzieci. Nie zgadzam się na segregację rodzin, prawdziwych czy nieprawdziwych. Nie ma czegoś takiego, jak rodzina prawdziwa. Rodzina to rodzina. Ważne jest, żebyśmy w tych rodzinach, niezależnie od tego, ile one są osobowe i kto jest w tych rodzinach, abyśmy czuli się jak najlepiej i byli kochani - powiedziała.

Lider toruńskiej listy, były prezes Telewizji Polskiej Robert Kwiatkowski mówił, że dojście lewicy do władzy oznacza inwestycje w usługi publiczne, w opiekę zdrowotną na godziwym poziomie, edukację w świeckich szkołach, dobre szpitale i wynagrodzeniami w sferze budżetowej, które nie powinny wynosić mniej niż 3,5 tys. zł. Kwiatkowski, który był sztabowcem ówczesnego kandydata, późniejszego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego poinformował również, że Kwaśniewski wesprze go w kampanii parlamentarnej i odwiedzi Toruń 27 września. Po konferencji prasowej liderzy bloku lewicowego spotkali się na rynku z mieszkańcami Torunia, a także wzięli udział w warsztatach robienia pierników.