Czarzasty podczas konferencji prasowej w Legnicy mówił, że ludzie, którzy byli aktywni zawodowo do 1990 r. wymagają dziś opieki i stworzenia dla nich warunków godnego życia. Wszystkie prawa nabyte, które żeście państwo uzyskali, mówię do przedstawicieli służb mundurowych, jeżeli lewica będzie miał wpływ na współrządzenie, odzyskacie. Pomogliśmy wam zebrać 300 tysięcy podpisów pod projektem ustawy, który zwróci wam wasze prawa nabyte. Zostały wam one zabrane pierwszy raz przez PO i potem przez PiS. Prawa nabyte w Polsce żadnej grupie zawodowej nie mogą być zabierane - mówił szef SLD.

Czarzasty zapewnił też, że lewica będzie walczyć o to, aby najniższa emerytura wynosiła 1600 zł. To ważne szczególnie dla kobiet, bo kobiety mają w Polsce emerytury niższe od mężczyzn średnio o 30 procent. Szanujemy waszą pracę, szanujemy pracę wykonywaną w domu przy wychowywaniu dzieci - stwierdził. Szef SLD mówił też o tym, że lewica chce, by leki na receptę kosztowały w Polsce pięć złotych. To w skali roku kosztuje osiem miliardów złotych. Wiemy skąd te pieniądze wziąć; jest wiele absurdalnych projektów, które są tworzone w Polsce. Nie wiemy na przykład po co mamy kupować samoloty szturmowe - przekonywał. Dodał, że zakup takich samolotów i niezbędnej do nich infrastruktury to koszt ok. 40 mld zł.

Czarzasty podkreślił, że lewica chce wprowadzić rentę wdowią. Jeżeli jedna osoba ze związku partnerskiego, z małżeństwa umrze, to druga będzie miała do wybory dwie opcje – albo 85 proc. wyższej emerytury, która zostaje po współmałżonku czy po osobie ze związku partnerskiego, albo własna emerytura i 50 proc. tej emerytury po osobie, która odeszła - deklarował.

Lider SLD mówił też, że w programie lewicy znalazło się stworzenie w Polsce sieci domów dziennej opieki. Chcemy, by takie dom był w każdej gminie w Polsce - dodał. Zdaniem Czarzastego "tragiczna" jest dziś sytuacja w służbie zdrowia, jeśli chodzi o opiekę nad osobami starszymi. Chcemy doprowadzić, poprzez wzrost nakładów na służbę zdrowia do 7,2 procent PKB w skali roku, do tego by na specjalistę czekać nie dłużej niż miesiąc. Wielkim problem jest brak geriatrów w Polsce i oddziałów geriatrycznych. Chcemy, by takie oddział był w każdym szpitalu wojewódzkim - mówił.