Dziennik Gazeta Prawana logo

Bunt w Sojuszu przeciwko partii LiD

18 listopada 2007, 14:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
W SLD coraz bardziej iskrzy. Działacze partii zaczynają się buntować przeciwko szefowi Sojuszu. Wojciecha Olejniczaka winią już nie tylko za słaby wynik w wyborach. Zarzucają mu nawet, że niszczy swoją partię - pisze DZIENNIK.

"On ma cały zarząd w d...!" - mówi z oburzeniem jeden z polityków Sojuszu. Co tak rozzłościło działaczy SLD? Pomysł Olejniczaka, by koalicję Lewicy i Demokratów przekształcić w jedną partię. "Nigdy się na to nie zgodzimy!" - deklarują przeciwnicy tego pomysłu.

Olejniczak po raz pierwszy pomysłem przekształcenia LiD w jedną partię pochwalił się w poniedziałek w Łodzi. Jego deklaracja wprawiła w osłupienie część działaczy SLD. "Olejniczak nie pytał nas o zdanie" - mówi jeden z działaczy Sojuszu, zastrzegając anonimowość. Nie chcą oni na razie rozmawiać pod nazwiskiem, bo obawiają się, że Olejniczak natychmiast podejmie próbę wycięcia opozycji z partii.

Jak dowiedział się DZIENNIK, rozmowy o połączeniu koalicjantów LiD w partię trwają już od jakiegoś czasu. "Nie mam żadnych wątpliwości, że trzy partie lewicowe: SLD, SdPl i UP powinny się połączyć w jedną partię. Jestem ogromnym zwolennikiem tego pomysłu. Cały czas prowadzimy na ten temat rozmowy" - potwierdza europoseł SLD Andrzej Szejna.

Entuzjastą jest też Andrzej Celiński z SdPl. "Dla mnie projekt LiD, jeśli nie prowadzi do wspólnego ugrupowania, nie ma sensu" - mówi Celiński. Ale zastrzega: "Tego nie da się zrobić w kilka miesięcy. Najpierw musi być czas na wielką publiczną debatę programową".

Szejna ma już nawet pomysł na nazwę nowego ugrupowania. "Partia mogłaby się nazywać SLD albo Sojusz Lewicy i Demokratów" - mówi europoseł. Dziś w koalicji Lewica i Demokraci oprócz SLD, SdPl i UP jest też Partia Demokratyczna. Ta jednak nie zamierza łączyć się w jedną partię. To jednak nie przeszkadza ani SLD, ani SdPl.

"Mnie nie interesuje Partia Demokratyczna. To jest ich sprawa" - mówi Szejna. W podobnym tonie wypowiada się Celiński: "Z chłodnej analizy wyniku wyborczego nam mariaż z demokratami niczego nie przyniósł. Nie będziemy na siłę ich ciągnąć. Jeśli PD nie dołączy do tego projektu, to im głośno powiem, by stworzyli własne koło i do widzenia".

Ale nie wszyscy politycy Sojuszu z równym entuzjazmem komentują pomysł swojego szefa. "Zdecydowanie nie chcemy łączyć się w jedną partię. Rozumiem, że Wojtek ma cały zarząd SLD w d..., bo z nami tego nie uzgadniał" - denerwuje się działacz SLD. Inny nasz rozmówca podkreśla, że Olejniczakowi zależy na połączeniu LiD w jedną partię, bo po wyborczej porażce nie ma pomysłu na dalsze funkcjonowanie SLD.

Największe kontrowersje wśród polityków Sojuszu budzi Marek Borowski. Większość działaczy nie może mu zapomnieć, że to on przyczynił się do rozłamu i kryzysu w SLD. "U nas ludzie nienawidzą "Borówy", bo uważają go za zdrajcę" - mówi działacz SLD. I podkreśla, że przecież Olejniczak miał zagwarantować partii odmłodzenie, a tymczasem znów lansuje stare twarze. "Kto nas pociągnie w wyborach za cztery lata? Sierakowska, Borowski? Oni nigdy nie pociągną żadnej formacji, bo nie mają powera!" - denerwuje się polityk Sojuszu.

Zbuntowani członkowie SLD nie zamierzają długo siedzieć cicho. Zapewniają, że jeżeli Olejniczak zwoła kongres - a to jest niezbędne, by formalnie rozwiązać SLD i stworzyć nową partię - to oni go odwołają z kierownictwa partii.

Kamila Wronowska: Wojciech Olejniczak i Marek Borowski planują przekształcenie koalicji Lewicy i Demokratów w jedną partię. Partia Demokratyczna też w to wejdzie?
Jan Lityński:
Chyba w następnym pokoleniu politycznym. Dzisiaj nie jest to realne.

Dlaczego?
Nasze wejście do koalicji LiD wynikało z pewnych politycznych kalkulacji. Ale żeby stworzyć spójną formację centrolewicową potrzebna jest pewna ewolucja. Szczególnie ewolucja postaw wśród działaczy SLD.

Były prowadzone już z Partią Demokratyczną jakieś rozmowy o tworzeniu jednej formacji?
Nie.

A jeśli w najbliższym czasie taka propozycja z ust Olejniczaka i Borowskiego padnie, odmówicie?
Tak. Bo takie łączenie byłoby dla nas przedwczesne.

Politycy lewicy twierdzą, że jeśli Demokraci do nich nie dołączą, skażą się tym samym na polityczną śmierć.
Ale przecież przyłączenie się Partii Demokratycznej do partii lewicowych też by oznaczało dla nas śmierć.

W Sejmie ma powstać wspólny klub LiD. Jeśli powstanie też wspólna partia, co zrobi PD? Zostanie w klubie LiD czy wyjdzie?
Jeszcze nie wiadomo, jak się to wszystko ułoży. Zobaczymy, jaka będzie koalicja, jak długo będzie rządziła Platforma Obywatelska. Dziś nie ma się co nad tym zastanawiać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj