Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosati: Służby PRL chciały ze mnie zrobić szpiega

19 listopada 2007, 16:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dariusz Rosati i Marek Siwiec - to politycy, którzy - według ujawnionych przez Instytut Pamięci Narodowej katalogów - współpracowali ze służbami PRL. Ale obaj zaprzeczają. "Gdy byłem na studiach, funkcjonariusze specsłużb przekonywali mnie, żebym został zagranicznym szpiegiem" - mówi dziennikowi.pl Rosati.

Każdy może sprawdzić, co zachowało się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej na temat europosłów, szefów Naczelnej Izby Kontroli, Narodowego Banku Polskiego, Rady Polityki Pieniężnej, Prokuratury Generalnej, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Generalnego Inspektora Danych Osobowych, Rzecznika Praw Dziecka oraz Kancelarii - Prezydenta, Premiera, Sejmu i Senatu. W katalogu są też informacje na temat prezydenckich ministrów.

Przejrzyj katalog internetowy akt IPN >>>

Zaprzeczają, by współpracowali
Marek Siwiec, europoseł lewicy, to tajny współpracownik PRL-owskiego kontrwywiadu o pseudonimie Jerzy - wynika z katalogu IPN. Pierwszy meldunek oficerów specsłużb na temat Siwca pochodzi z marca 1983 roku. Trzy lata pźniej obecny europoseł lewicy był już tajnym współpracownikiem krakowskiej Służby Bezpieczeństwa. Rok później "przeszedł" do Departamentu III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zajmującego się walką z opozycją. Ze współpracy zrezygnował dopiero w styczniu 1990 roku - podaje Instytut Pamięci Narodowej.

Siwiec zareagował szybko. "W związku z opublikowaniem przez IPN aktualizacji katalogów zawierających informacje o osobach pełniących funkcje publiczne oraz zawartej tam informacji o rzekomej rejestracji mojej osoby jako TW <Jerzy> przez organy bezpieczeństwa PRL, oświadczam, iż nie podejmowałem żadnej współpracy z wyżej wymienionymi" - napisał w oświadczeniu.

"Nie znam sposobu stworzenia moich dokumentów ewidencyjnych oraz okoliczności rzekomej rejestracji mojej osoby jako TW, także rezygnacji ze współpracy" - dodał Siwiec.

W katalogach jest też nazwisko Dariusza Rosatiego, byłego ministra spraw zagranicznych, także europosła. Zarejestrowany był w lipcu 1968 roku, jako kandydat na tajnego współpracownika wywiadu PRL. W lutym 1978 roku, przed wyjazdem na stypendium do USA, został "pozyskany do współpracy" - wynika z danych katalogowych IPN. W maju 1978 roku zarejestrowano go jako kontakt operacyjny pod pseudonimem Buyer.

Ale Rosati również zaprzeczył, by miał coś wspólnego ze służbami PRL. "Nie byłem żadnym tajnym współpracownikiem. Nie pisałem, nie podpisywałem niczego" - powiedział dziennikowi.pl były minister.

Rosati przyznaje też, że służby bezpieczeństwa próbowały zwerbować go, gdy jeszcze był na studiach. "Podchodzili do mnie różni agenci. Z tego co wiem, zostałem wyselekcjonowany jako kandydat spośród wielu osób" - mówi dziennikowi.pl. Dodaje, że agenci przekonywali go, by został zagranicznym szpiegiem, że wyślą go na Zachód, że zapewnią mu dobre warunki życia.

W katalogu jest również nazwisko europosła PiS Marcina Libickiego, który w 1966 roku był "operacyjnie wykorzystywany" przez wywiad. Zarejestrowano go jako kontakt operacyjny pod pseudonimem Krzysztof - wynika z katalogu IPN. Oficerów najbardziej interesowały jego kontakty z Radiem Wolna Europa. Służby rozpracowywały go potem w sprawie "wywozu do krajów kapitalistycznych polskich pieniędzy". Prześwietlano także jego "antysocjalistyczną działalność" w "Solidarności".

Archiwiści IPN znaleźli także dokumenty dotyczące Andrzeja Urbańskiego, prezesa Telewizji Polskiej, zarejestrowanego w lutym 1982 roku. Jak podaje IPN, Urbański podpisał deklarację lojalności. Z katalogu nie wynika jednak, czy donosił. Wiadomo jedynie, że w 1983 roku trafił do aresztu za "rozpowszechnianie nielegalnych wydawnictw". W 1985 roku jego akta oficerowie SB złożyli jego akta do archiwum. Powód? "Zaniechanie wrogiej działalności" - podaje IPN. Urbański już wcześniej zaprzeczał, by podpisał "lojalkę".

SB interesowała się opozycjonistami
SB w Gliwicach i wywiad PRL interesowały się też Jerzym Buzkiem - wynika z akt IPN. 16 listopada 1981 r. Buzek (późniejszy premier, a obecnie europoseł PO) został zarejestrowany przez SB w Gliwicach. 17 września 1985 r. materiały przekwalifikowano i nadano im kryptonim Negocjator. 8 sierpnia 1986 r. sprawę przekazano innemu pionowi SB w Gliwicach, a następnie do wywiadu. Po zwróceniu materiały zniszczono jako "bezwartościowe" - podaje IPN.

Według katalogów IPN, 27 sierpnia 1986 r. Buzek został zarejestrowany przez wywiad w kategorii "zabezpieczenie" - co oznacza, że wywiad wiedziałby o kontaktach zagranicznych Buzka. Zdjęty z ewidencji w październiku 1989 r. - powodem jest, według IPN, "rezygnacja".

Instytut przypomina, że rzecznik interesu publicznego Bogusław Nizieński nie uwzględnił wniosku byłych posłów Konfederacji Polski Niepodległej - Adama Słomki i Tomasza Karwowskiego - o wystąpienie do sądu z wnioskiem o lustrację ówczesnego premiera Buzka.

Pierwszy spis osób publicznych z archiwum IPN, osób rozpracowywanych przez służby PRL i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa Instytut opublikował w internecie 25 września. Dziś dorzucił drugą część katalogów. IPN musiał ujawnić dane ze swoich katalogów, bo tak nakazuje mu nowa ustawa lustracyjna.

Rozpracowywany przez SB był także obecny minister obrony Bogdan Klich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj