W Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się w środę konferencja "Przemoc i polityka". Uczestnicy, m.in. naukowcy, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, Magdalena Adamowicz, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, dyskutowali o wpływie na zabójstwo Pawła Adamowicza mowy nienawiści w sferze publicznej. Wydarzenie zakończyło pięciodniowe obchody pierwszej rocznicy śmierci wieloletniego prezydenta Gdańska.
Dyrektor ECS Basil Kerski powiedział, że zdecydował się zorganizować konferencję, ponieważ - jego zdaniem - demokracja w Polsce jest zagrożona. - - dodał.
- - oceniał Kerski.
Wicedyrektor ds. naukowych Europejskiego Centrum Solidarności Jacek Kołtan zapowiedział, że po konferencji powstanie raport, który będzie analizą sytuacji politycznej i społecznej, w jakiej doszło do morderstwa. - - mówił.
Gości powitała również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Jej zdaniem po śmierci prezydenta Adamowicza wbrew oczekiwaniom nie zmienił się język debaty publicznej, a w pewnych sytuacjach nastąpiło nawet jego zaostrzenie. - - powiedziała.
Dulkiewicz mówiła, że każdego dnia otrzymuje pogróżki kierowane również pod adresem jej córki. Jej zdaniem, nienawiści można zwalczyć poprzez edukację, wychowanie i konstruktywną rozmowę. - - zakończyła prezydent Gdańska.
Natomiast według Magdaleny Adamowicz w Polsce działa wiele mechanizmów manipulujących społeczeństwem, które mają na celu zniszczenie demokracji. W jej ocenie rządzący cynicznie wykorzystują zjawisko inżynierii społecznej do celów politycznych, aby skłócić społeczeństwo, doprowadzić do jego polaryzacji i utrzymać władzę.
- - oceniała Adamowicz.
- - dodała.
W jej ocenie demokracji nie da się obronić przed tym zjawiskiem. - - powiedziała.
Rzecznik praw obywatelskich Adam Bondar zaprezentował raport o postępowaniach, jakie się toczyły wobec Pawła Adamowicza przed jego śmiercią. Wymienił m.in. organizację 30. rocznicy powstania Trybunału Konstytucyjnego w Gdańsku, wyjazd Adamowicza na konferencję do Madrytu, umów na obsługę prawną instytucji miejskich.
Jak powiedział Bodnar, prawie wszystkie postępowania skierowane przeciwko Adamowiczowi zostały umorzone, większość już po jego śmierci. - - mówił Bodnar.
W jego opinii działania prokuratury były nieproporcjonalne i mogły przybierać charakter szykan prawnych, mających różne oblicze, m.in. pozwów, prywatnych aktów oskarżenia, zawiadomień do prokuratury.
- - powiedział Bodnar.
Jak podkreślił, media, szczególnie publiczne, stale informowały o toczących się wobec Adamowicza postępowaniach, które - w ocenie Bodnara - wykreowały konkretny wizerunek prezydenta zamieszanego w różnego rodzaju afery.
13 stycznia wieczorem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku wtargnął na scenę 27-letni Stefan W. i ugodził nożem Pawła Adamowicza. Samorządowiec zmarł następnego dnia w szpitalu. Miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat. Został pochowany 19 stycznia w Bazylice Mariackiej.