W czwartek komisja Polityki Społecznej i Rodziny rozpatrzyła wniosek PiS o odwołanie przewodniczącej Magdaleny Biejat.
Teresa Wargocka (PiS) argumentowała, że obecna przewodnicząca "jest posłem po raz pierwszy i wielu członków komisji nie miało wiedzy, kim jest pani Magdalena Biejat". Podkreśliła, że jest ona jedynym z 29 przewodniczących komisji sejmowych, który nie ma doświadczenia parlamentarnego. Oceniła, że brak doświadczenia parlamentarnego Biejat i nieznajomość regulaminu Sejmu odbije się na sprawnym działaniu całej komisji.
- – powiedziała Wargocka.
Oceniła również, że "poglądy polityczne, które prezentuje pani Magdalena Biejat w licznych wywiadach dziennikarskich, m.in. w sprawie modelu rodziny, nie są podzielane przez większość naszego społeczeństwa". - – dodała.
Krzysztof Gawkowski (Lewica) ocenił, że uzasadnienie wniosku o odwołanie przewodniczącej komisji to "intencjonalna, brudna, bezpardonowa gra polityczna uprawiana przez Prawo i Sprawiedliwość". Odpowiadając na zarzut zbyt rzadkich spotkań komisji, powiedział, że spośród wszystkich 18 komisji kierowanych przez PiS, tylko dwie spotkały się częściej niż komisja polityki społecznej i rodziny.
Odnosząc się do słów o braku doświadczenia Biejat, która w ławach poselskich zasiada po raz pierwszy, odpowiedział, że taki argument nie powinien w ogóle paść.
- – podkreślił Gawkowski.
Dodał, że program Lewicy był jasno komunikowany w kampanii wyborczej. Wskazał, że Magdalena Biejat wprowadziła pod obrady komisji projekt Lewicy, który zakłada m.in. podniesienie minimalnych emerytur i rent. Komisja w środę większością głosów zarekomendowała jego odrzucenie.
Wiceprzewodnicząca komisji Marzena Okła-Drewnowicz (KO) odniosła się m.in. do zarzutu nie dość częstego zwoływania posiedzeń komisji. Zwróciła uwagę, że to marszałek Sejmu projekt dotyczący Funduszu Solidarnościowego skierowała do komisji finansów publicznych, a nie do komisji polityki społecznej i rodziny.
Przypomniała też, że w ubiegłej kadencji szefową komisji polityki społecznej i rodziny była Bożena Borys-Szopa (PiS), która wówczas również po raz pierwszy była parlamentarzystką. - – przypomniała Okła-Drewnowicz, zwracając się do posłów PiS.
- – dodała posłanka KO.
Joanna Borowiak (PiS) odniosła się do przywoływanego przez Lewicę projektu w sprawie podwyższenia najniższych rent i emerytur.
- – powiedziała.
Do tych słów odniósł się Włodzimierz Czarzasty (Lewica). - – powiedział.
Pytał posłów PiS, dlaczego w listopadzie zagłosowali za kandydaturą Biejat. - – powiedział.
Dodał, że jednym z zarzutów PiS przeciwko Biejat są właśnie jej poglądy. - – pytał Czarzasty. - – powiedział.
- – dodał Czarzasty.
Magdalena Biejat oceniła, że PiS brakuje realnych argumentów przemawiających za jej odwołaniem. - – powiedziała.
W odpowiedzi na tę wypowiedź poseł Wargocka oceniła, że uczestnicy czwartkowego posiedzenia komisji wysłuchali manifestu politycznego Lewicy.
- – powiedziała.
Za odwołaniem Biejat głosowało 19 członków komisji, 12 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
W odpowiedzi na wyniki głosowania posłowie Lewicy i KO opuścili posiedzenie komisji. - – powiedział po głosowaniu Gawkowski (Lewica).
Nową szefową komisji została dotychczasowa wiceprzewodnicząca Urszula Rusecka (PiS). Za jej kandydaturą opowiedziało się 18 członków komisji, nikt nie był przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Nowo wybrana przewodnicząca podziękowała za wybór i wyraziła nadzieję, że emocje, jakie narosły wokół komisji Polityki Społecznej i Rodziny, opadną, a posłowie będą mogli zająć się pracą merytoryczną.
Komisja wybrała też nowego wiceprzewodniczącego komisji. PiS zaproponował na to stanowisko Roberta Warwasa (PiS). Swoją kandydaturę zgłosił też Grzegorz Braun (Konfederacji). Członkowie komisji w głosowaniu poparli posła Warwasa.