Odkąd Sandra Lewandowska dowiedziała się, że po raz drugi nie dostanie się do Sejmu, nie flirtuje już z prawą ręką Leppera, czyli Januszem Maksymiukiem - pisze "Fakt". "Miss Samoobrony" nie lata już z Maksymiukiem do Egiptu, by opalać się z nim topless i nie każe mu wozić się samochodem na fitness. Teraz Lewandowska sama kupuje sobie kwiaty - pisze "Fakt".
Były wspólne wakacje w gorącym Egipcie i piesze wycieczki po górach. Tajemnicze uśmiechy i czułe gesty. Nawet na treningi do "Tańca z gwiazdami" Sandra Lewandowska nie jeździła samotnie. Zresztą do niedawna bez Janusza Maksymiuka nigdzie się nie ruszała. Ba! Mówiła o nim generał! - pisze "Fakt".
Następnie weszła do kwiaciarni. Szkopuł w tym, że była tam w pojedynkę, bez żadnego mężczyzny gotowego wydać każde pieniądze, aby tylko wręczyć jej piękny bukiet. Była miss Sejmu kupiła go sobie sama.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane