Był najbliższym towarzyszem szefa Samoobrony Andrzeja Leppera. Brylował przed kamerami i romansował z urodziwą posłanką ubiegej kadencji Sandrą Lewandowską, która czule nazywała go generałem. Dziś były poseł Samoobrony Janusz M. dostał zarzuty prokuratorskie, bo ukrywał swoj majątek przed wierzycielami. Musi nie tylko zapłacić długi, ale może również pójść za kraty.
Wrocławska prokuratura postawiła zarzuty Januszowi M., jednemu z liderów Samoobrony - dowiedziało się nieoficjalnie Polskie Radio Wrocław.
Były poseł jest podejrzany o działanie na szkodę wierzycieli, ukrywanie przed nimi swojego majątku oraz złożenie fałszywego oświadczenia majątkowego.
Janusz M. nie przyznaje się do tych zarzutów i odmówił śledczym wyjaśnień. Co z nim dalej będzie? Na razie prokuratura nie udziela informacji na temat szczegółów śledztwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl