Prawdziwy dżentelmen zawsze wie, jak umilić czas przyjaciółce. Doskonale orientuje się bowiem, co kobiety lubią robić najbardziej. Okazuje się, że takim właśnie mężczyzną jest były poseł Samoobrony Janusz Maksymiuk. W miniony czwartek zabrał swoją przyjaciółkę Sandrę Lewandowską na zakupy i do kina - donosi "Fakt".
Po zakupach czas na kino
Jak każda kobieta, pani Sandra wprost uwielbia buszować po sklepach. Przez długi czas próbowała znaleźć dla siebie zimowe kozaczki w jednym z warszawskich centrów handlowych. Maksymiuk dzielnie starał się pomóc jej w wyborze. Mimo jego wysiłków, Sandra w końcu nie zdecydowała się na żadne. Nic jej się nie podobało - informuje bulwarówka.
"Chyba będę musiała pojechać po kozaczki do Niemiec" - westchnęła była posłanka w rozmowie z "Faktem".
Ale od czego ma się przyjaciół? Żeby poprawić pani Sandrze humor, Janusz Maksymiuk kupił jej wielki kubełek popcornu i zaprosił do kina na najnowszy polski film. Wspólnie obejrzeli "Ranczo" z popularnym Cezarym Żakiem w roli głównej - informuje "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane