Jak każda kobieta, pani Sandra wprost uwielbia buszować po sklepach. Przez długi czas próbowała znaleźć dla siebie zimowe kozaczki w jednym z warszawskich centrów handlowych. Maksymiuk dzielnie starał się pomóc jej w wyborze. Mimo jego wysiłków, Sandra w końcu nie zdecydowała się na żadne. Nic jej się nie podobało - informuje bulwarówka.

"Chyba będę musiała pojechać po kozaczki do Niemiec" - westchnęła była posłanka w rozmowie z "Faktem".

Ale od czego ma się przyjaciół? Żeby poprawić pani Sandrze humor, Janusz Maksymiuk kupił jej wielki kubełek popcornu i zaprosił do kina na najnowszy polski film. Wspólnie obejrzeli "Ranczo" z popularnym Cezarym Żakiem w roli głównej - informuje "Fakt".