Bortniczuk - wiceminister funduszy i polityki regionalnej oraz poseł klubu PiS - mówił w TVN24, dlaczego niektórzy posłowie jego ugrupowania poparli ustawę o przeprowadzeniu najbliższych wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. Według niego, stało się tak dzięki temu, że wystarczająca liczba posłów PiS podpisała się pod wnioskiem o zmianę konstytucji, co zdaniem Porozumienia jest najlepszym sposobem na przesunięcie wyborów. Chodzi o propozycję wydłużenia obecnej kadencji prezydenta o dwa lata, przy założeniu, że Andrzej Duda nie będzie kandydował na następną kadencję.
Pytany o inną możliwość przełożenia wyborów, czyli wprowadzenie np. stanu klęski żywiołowej, zwracał uwagę, że "narzędzia do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej ma Rada Ministrów", natomiast "posłowie nie mają żadnych kompetencji w zakresie wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, czyli stanu klęski żywiołowej".- powiedział Bortniczuk.
- wyjaśniał Bortniczuk.
- mówił polityk Porozumienia.
Dodał, że w poniedziałek złożony został projekt dokonania zmiany w konstytucji, a we wtorek będzie sprawozdawcą projektu poprawki do regulaminu Sejmu, która - jak mówił - pozwoli skutecznie przyjąć zmianę konstytucji przed 10 maja. Proponowana poprawka do regulaminu - wyjaśnił - pozwala marszałkowi Sejmu, "w szczególnie uzasadnionych przypadkach", skrócić termin 14 dni między pierwszym a drugim czytaniem projektu zmiany konstytucji; pozwolić ma to na przyjęcie przed 10 maja zmiany konstytucji, wydłużającej obecną kadencję prezydenta o dwa lata.