Sytuacja jest groźna. Myślę, że w rządzie PiS trwa zastanawianie się, kto będzie za to odpowiedzialny. Ja sądzę, że PiS ugnie się pod argumentami opozycji, żeby wprowadzić stan nadzwyczajny, ale zrobi to na drugi dzień po wyborach - ocenił polityk PO w TOK FM. Jego zdaniem, jedyna możliwość przeprowadzenia bezpiecznych wyborów w warunkach pandemii, to wybory internetowe. Do tego jednak - w jego ocenie - potrzeba co najmniej pół roku przygotowań.

Reklama

Pytany, czy Senat ma plan, jak postąpić z uchwaloną w poniedziałek ustawą zakładającą, że najbliższe wybory prezydenckie odbędą się wyłącznie w trybie głosowania korespondencyjnego, a marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, wicemarszałek powiedział, że dopiero będą na ten temat rozmowy. Taka ustawa nie przejdzie. Ja będę na pewno głosował przeciwko niej - zapowiedział. Borusewicz zapowiedział też, że nie weźmie udziału w wyborach.

W piątek - w dniu, w którym Gowin powiedział m.in., że wybory prezydenckie nie mogą się odbyć 10 maja - Borusewicz napisał na Faceboku: "Gowin na premiera!". Wicemarszałek Senatu pytany we wtorek w radiu TOK FM, dlaczego tak napisał, wyjaśnił, że pandemia się nasila, a jego zdaniem możliwość odsunięcia PiS od władzy mogła być tylko taka, jak zaproponował. Teraz widać, że to nieaktualne - stwierdził. Po pierwsze, sytuacja jest nadzwyczajna. Jest pandemia i ona się nasila. Po drugie, tylko moja propozycja dawała możliwość odsunięcia PiS od władzy. Takie były moje przesłanki - wyjaśniał w TOK FM Borusewicz. Ugrupowanie Gowina wyraźnie się połamało, on nie ma w tym ugrupowaniu większości - powiedział.

Pytany, jak ocenia decyzję Gowina o podaniu się do dymisji z funkcji wicepremiera i ministra nauki i szkolnictwa wyższego Borusewicz powiedział, że "jest jasne, że w sytuacji parcia do wyborów za wszelką cenę premier Gowin nie chciał brać na siebie odpowiedzialności".

Premier Morawiecki też nie chce tej odpowiedzialności. W ostatnim wystąpieniu w Sejmie nie powiedział ani słowa o wyborach. Orzekł za to, że szczyt pandemii przypadnie na maj - czerwiec. To na pewno nie było przypadkowe. W taki sposób wskazuje, że jest przeciwny tym wyborom - ocenił Bogdan Borusewicz. Widać wyraźnie, że Morawiecki się od tego dystansuje. Także Łukasz Szumowski, minister zdrowia, mówi bardzo ogólnie, że rozwiązania bezkontaktowe są lepsze - przekonywał.

Proszony o komentarz, czy dla opozycji przeciąganie liny między Gowinem a szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim to dobra wiadomość, odpowiedział, że każde osłabienie PiS to dobra wiadomość.