To oczywiście skutek ostatnich nerwowych tygodni, złych emocji, protestów lekarzy itd. Spadło poparcie dla PO, ale utrzymuje się wysokie poparcie dla premiera i rządu. Notowania mamy cały czas znacznie wyższe niż wynik wyborczy. Liczymy się jednak z tym, że Platforma będzie wracać do notowań w wysokości trzydziestu kilku procent. To nasza baza wyborcza. To ludzie, którzy oddając na nas swój głos, świadomie stanęli po stronie prawdziwych reform.
Przecież np. zostawiamy Kamińskiego na stanowisku szefa CBA. Uczciwe, praworządne państwo to jeden z naszych priorytetów.
Chcemy, by odpolitycznił prokuraturę, która ma zajmować się śledztwami, a nie opozycją polityczną i konferencjami prasowymi. Z tego będziemy go rozliczać. Na razie nie zdarzyło się nic jaskrawie odbiegającego od naszych oczekiwań.
Pilnujemy się, żeby tego nie robić.
Ustawa jest bezwzględna, a my szanujemy prawo. Jeżeli CBA będzie łamało prawo, jego szef będzie musiał za to odpowiedzieć. Ale spokojnie - żadnej obławy nie będzie.
Nie, bo wiele jej uwag było prawdziwych. Nie jest tak, że Mariusz Kamiński jest świetnym szefem CBA, że nie ma wobec niego żadnych zarzutów, że jest wzorem apolityczności i obiektywizmu. To, co było w raporcie Pitery i to, o czym mówiła, to prawda. Na razie jednak nie ma metody, oprócz nagięcia prawa, żeby Mariusza Kamińskiego odwołać. I dlatego pozostał na stanowisku.
Po 100 dniach od powołania rządu chcemy je podsumować i przedstawić plan całego gabinetu
Proszę to zostawić premierowi. Nie będę po dwóch miesiącach pracy rządu mówił, co przedstawimy za ponad miesiąc.
Chciałbym, żeby tak było. Ale niestety, u nas wciąż jest za dużo emocji. Odnoszę wrażenie, że dla części opozycji filozofia "Im gorzej, tym dla nas lepiej" jest jedynym planem działania.
Dla mnie cezurą będzie przyjęcie budżetu na 2009 rok, czyli koniec 2008 roku.
Jak znam życie, to pierwsze podsumowania będą w lecie.
Nie sądzę, chyba że zdarzy się sytuacja, która będzie tego wymagała.
To bzdura. Pozycja Sikorskiego jest bardzo mocna. Jest stuprocentowym ministrem spraw zagranicznych, robi dobrą robotę w USA i w Rosji, ma bardzo dużo inicjatywy. Naprawdę jest jednym z jaśniejszych punktów tego rządu.
Odnajduje się zaskakująco dobrze, także za granicą, gdzie jest bardzo dobrze przyjmowany. W Polsce zresztą też - ma 72 procent poparcia.
Jeszcze nie jest przesądzone, że zawieszę sprawowanie funkcji. 1 marca będzie Rada Krajowa, na której przedstawimy propozycje nowej formuły władz PO.
Łączenie ich nie jest możliwe. Dlatego myślimy o zmianach w zarządzie, być może powołaniu drugiego zastępcy sekretarza, czyli do obecnego mojego zastępcy Pawła Grasia dołączeniu kogoś jeszcze. Ale za wcześnie, by rozmawiać o nazwiskach.
Na razie tak, ale decyzję zostawiam przewodniczącemu Tuskowi.
Na razie pracujemy razem.
To nieprawda, to mój przyjaciel i wieloletni współpracownik.
Jest taki pomysł, choć nie ma jeszcze ostatecznej decyzji. Ale chciałbym, żeby Gowin był w ścisłym kierownictwie Platformy. Na pewno w zarządzie krajowym. Podobnie jak Radek Sikorski.
Chciałbym, choć nie pomaga nam to, że wszyscy nas ciągle o to pytają. W polskiej polityce Rokita powinien mieć swoje miejsce. Jednak póki jego żona jest aktywną działaczką PiS, powrót Rokity do aktywności politycznej jest bardzo trudny. Byłaby to sytuacja schizofreniczna i ogromny dyskomfort dla niego, szczególnie przy takim stanie emocji między PiS a PO.
Chciałbym robić z nimi politykę. Ale czy w ogóle, jaką, kiedy i w jakim wymiarze - czas pokaże. To ciekawe środowisko, ale muszą wiedzieć, czego chcą. Oni byli cztery lata w PiS i wszystko im odpowiadało, przestało im odpowiadać po przegranych wyborach. Jednak jeżeli będą gotowi do rozmów, na pewno je podejmiemy.
Osoba z takim potencjałem, akceptacją społeczną i wiarygodnością jest potrzebna polskiej polityce. Jeżeli będzie chciał działać, to na pewno zrobimy wszystko, aby to miejsce mu znaleźć. Jesteśmy otwarci.
Nie. Powiedziałem to, bo akurat był sondaż na ten temat, a moja wypowiedź urosła do rangi manifestu politycznego PO.
Niczego nie żałuję.
Nie. Dziwił się tylko, że z tego wynikła taka burza, bo moja wypowiedź była bardzo neutralna.
Teraz wyzwaniem dla nas jest tworzenie dobrego rządu i realizowanie obietnic wyborczych, a nie kampania prezydencka. W 2010 roku w maju lub czerwcu zorganizujemy zjazd, który będzie początkiem kampanii. Wtedy też wybierzemy kandydata na prezydenta oraz nowe władze partii
Ja organizuję plany PO, dla mnie marzeniem było wygranie tych wyborów. Dwa lata temu źle się czułem po podwójnej przegranej. Ja mam cele krótkoterminowe. Siebie wpisuję w te cele, ale nie jest tak, że realizuję swój scenariusz. Ja realizuję scenariusz dla wielkiego projektu, jakim jest Platforma.
W ogólę tego nie widzę. Nie sięgam tak daleko, bo wtedy zacząłbym myśleć w pierwszej osobie liczby pojedynczej, a to jest nieskuteczne w polityce. Lubię wygrywać i uważam, że polityka jest grą zespołową. Zawsze powtarzam " jeżeli w polityce mówi się "ja", to zawsze się przegrywa. Ja mówię "my" i często wygrywam. Tego się będę trzymał.
Trudno powiedzieć, ale wspólny start to interesujący pomysł.
To ciekawa koncepcja, ale na razie o tym nie rozmawialiśmy.
Trzeba uciekać od konfliktów. Będziemy robić swoje i prosić o czas na rozmowę. Oczekujemy świadomości, że prowadzenie Polski to jest nasz wspólny obowiązek wobec wyborców. Zresztą w relacjach z prezydentem może być tylko lepiej. To może slogan, ale ja wiem, że prezydent powinien reprezentować interesy wszystkich Polaków.
Grzegorz Schetyna, wicepremier, szef MSWiA