Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy susza przesunie wybory? Polityk PiS: Widać chaos

29 kwietnia 2020, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Głosowanie korespondencyjne. Wybory prezydenckie. Karta do głosowania
<p>Głosowanie korespondencyjne. Wybory prezydenckie. Karta do głosowania</p>/ShutterStock
Szanse na to, że wybierzemy prezydenta 10 maja, są coraz mniejsze. Wśród kilku scenariuszy jest m.in. stan nadzwyczajny i przełożenie głosowania.

Senat prawdopodobnie 5 maja podejmie decyzję w sprawie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Ta natychmiast trafi do Sejmu, by wejść w życie przed 10 maja. Jednak im bliżej tej daty, tym więcej znaków zapytania − kiedy głosowanie się odbędzie, w jakiej formie i czy nie grożą nam przy okazji polityczne turbulencje. − − mówi polityk PiS.

Stan klęski na początku maja. Jak ustalił DGP, taki scenariusz jest w szeregach PiS brany pod uwagę. − − twierdzi nasze źródło. Gdy o ten scenariusz pytamy wysokiego rangą polityka PiS, ten odpowiada, że "wszystkie warianty są na stole”. Wprowadzenie stanu klęski w tym terminie wydaje się jego orędownikom zasadne z kilku powodów.

Po pierwsze, w długi weekend większość Polaków ma wolne od pracy, a to sprzyjałoby minimalizowaniu strat wywołanych nawet krótkim stanem klęski (także w kontekście ewentualnych odszkodowań, czego obawiają się politycy PiS). Po drugie, harmonogram przygotowań zakłada, że 4−5 maja miałaby się zacząć wysyłka pakietów wyborczych. Zdaniem niektórych naszych rozmówców to będzie swoisty "wyborczy Rubikon”, przesądzający o tym, czy do wyborów majowych dojdzie, czy nie. W tym kontekście początek miesiąca to ostatni moment na ogłoszenie stanu klęski. Nie bez znaczenia jest termin zakończenia kadencji Andrzeja Dudy. Ta upływa 6 sierpnia. Gdyby stan klęski ogłosić na np. 2−3 maja, okres 90 dni po ustaniu tego stanu, w trakcie których nie można robić wyborów, minąłby 1 sierpnia (sobota). Nie brakuje opinii, że już kolejnego dnia można byłoby przeprowadzić wybory. Ale nawet późniejszy termin wchodzi w grę, bo przecież stan nadzwyczajny zakłada, że kadencje organów władzy, czyli np. prezydenta, są odpowiednio przedłużane.

Otwartą kwestią pozostaje jeszcze powód wprowadzenia stanu klęski. Być może nieprzypadkowe jest coraz intensywniejsze zwracanie uwagi przez rząd i prezydenta na problem suszy. Do ogłoszenia stanu klęski namawiają działacze opozycji i samorządowcy.

Ułożenie się PiS z Porozumieniem, z Jarosławem Gowinem lub bez. To kolejny scenariusz. Jedną z niewiadomych jest, ilu posłów będzie miał za sobą Jarosław Gowin, gdy przyjdzie do głosowania nad stanowiskiem Senatu w sprawie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. I z Porozumienia, i z PiS słychać o pięciu−sześciu posłach, łącznie z Gowinem.

Pewne jest natomiast, że lider Porozumienia próbuje uszczuplić zakres władzy Jarosława Kaczyńskiego. Już na początku kadencji za sprawą Porozumienia utrącono projekt zniesienia limitu trzydziestokrotności. Współpraca jednak trwała nadal. Nawet jeśli teraz Gowin wymusi ogłoszenie stanu nadzwyczajnego, nie przekreśli to zapewne koalicji jego ugrupowania z PiS. Jednakże trwają zabiegi, by przeciągnąć polityków Porozumienia i osłabić pozycję lidera.

Ustawa do kosza, rozpad większości, wybory albo rządy opozycji. Z politycznego kalendarza wynika, że Sejm zajmie się senackimi uwagami do ustawy o wyborach "kopertowych” najpóźniej 7 maja. Co będzie, jeśli opozycja i część gowinowców ją zablokuje? Niektórzy politycy PiS w nieoficjalnych rozmowach suflują przekaz o samorozwiązaniu Sejmu. Tyle że do tego potrzeba min. 307 głosów, a opozycja nie musi się wcale na taki wariant zgodzić. Inne opcje to rząd mniejszościowy PiS i Solidarnej Polski (który byłby skazany na paraliż decyzyjny) lub rządy opozycji, być może razem z pogrobowcami Porozumienia i Jarosławem Gowinem w roli marszałka Sejmu. A co z wyborami? Jeśli nie będzie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, formalnie będziemy w sytuacji, gdy trzeba zorganizować wybory 10 maja metodą tradycyjną (głosowanie zdalne wyrugowała ustawa covidowa) i bez podstawowych instrumentów, np. bez kart do głosowania zamówionych przez PKW czy pełnych składów komisji wyborczych. − mówi nam osoba z rządu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj