Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wybory 10 maja niemożliwe, stan nadzwyczajny..." Jest reakcja PiS i PO na słowa szefa PKW

3 maja 2020, 10:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sylwester Marciniak
<p>Sylwester Marciniak</p>/Agencja Gazeta
Szef PKW Sylwester Marciniak mówi DGP, że wybory 10 maja nie są możliwe, a najprostszym wyjściem jest wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, choć możliwe są także inne rozwiązania. 

Dlatego jego zdaniem powinien nastąpić kompromis sił politycznych wokół przeprowadzenia wyborów. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego oznacza przesunięcie wyborów o co najmniej trzy miesiące. Gdyby wybory odbyły się z opóźnieniem można je zorganizować zarówno w lokalach jak i korespondencyjne dla chętnych.

Wypowiedź Sylwestra Marciniaka wywołała relacje na politycznej scenie. Cytowali ją zwłaszcza politycy PO, która proponuje wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. - napisał na Twitterze Sławomir Neumann z PO. 

W PiS jest świadomość, że 10 maja to termin iluzoryczny, ale politycy tego ugrupowania uważają, że nadal realne są wybory 17 lub  23 maja.

- podkreśla Piotr Mueller rzecznik rządu. Co oznacza, że marszałek Sejmu musiałby zarządzić zmianę terminu wyborów. Takie działanie nie ma precedensu i wielu konstytucjonalistów je kwestionuje. Dlatego także w PiS brany jest pod uwagę scenariusz wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.  

Poniżej fragment rozmowy z szefem PKW dotyczący wyborów 10 maja: 

Czy 10 maja odbędą się wybory?

Z przyczyn organizacyjnych nie jest to możliwe. Do 10 maja mamy niespełna tydzień, a stan prawny nie jest ustalony. Pewne kompetencje PKW zostały zawieszone, a póki co ustawa o głosowaniu korespondencyjnym jest ciągle w Senacie. Tak więc jest zbyt mało dni, by przeprowadzić wybory. Musiałby nastąpić cud, by do nich doprowadzić.

Skoro 10 maja jest niemożliwy, to co w takim razie powinno się stać?

Trudno przewidzieć, co zrobią decydenci. Nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji, by wybory uległy przesunięciu. Ostatnio w Korei Południowej głosowano, wielka dyskusja toczy się w USA, gdzie wybory prezydenckie mają się odbyć w listopadzie. Dziś stoimy przed dylematem, czy wybory przeprowadzić, czy też je odroczyć. Są różne rozwiązania konstytucyjne, w przypadku Polski najprostszym byłoby wprowadzenie stanu klęski żywiołowej lub wyjątkowego, wówczas wybory mogłyby się odbyć najwcześniej 90 dni po zakończeniu takiego stanu.

CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj